Profesor PAN stracił dorobek życia w trzech piramidach finansowych. "Oszukali nas. Gdzie jest państwo?"

Para starszych ludzi straciła dorobek życia, inwestując w trzy instytucje finansowe, które - choć działały za zgodą państwa - okazały się zarządzanymi przez oszustów piramidami finansowymi. - Czy państwo nie powinno czuć się odpowiedzialne za to, co się stało? - pyta prof. Pilecki w liście, który pisze w imieniu swoim i żony. O sprawie pisze "Rzeczpospolita".

Szymon Pilecki to profesor zwyczajny Polskiej Akademii Nauk, inżynier ds. lotnictwa i kosmonautyki, autor encyklopedii, pułkownik Wojska Polskiego, odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Wraz z żoną zainwestował oszczędności z 50 lat życia w trzy działające w Polsce za zgodą państwa instytucje finansowe: Warszawską Grupę Inwestycyjną, potem Finroyal, a na koniec Amber Gold - pisze "Rzeczpospolita". Pieniądze przepadły, a sprawców jeszcze nie ukarano.

Gdzie jest państwo?

"Będziemy bardzo wdzięczni Szanownemu Panu Ministrowi za pomoc w odzyskaniu strat powstałych nie na skutek działań wojennych, powodzi czy trzęsienia ziemi - stało się tak tylko dlatego, że instytucje państwowe zobowiązane zapewnić bezpieczeństwo finansowe obywateli nie są wystarczająco skuteczne. Istniejący w Polsce system prawny nie chroni pokrzywdzonych przed przestępczą działalnością złoczyńców, czego skutkiem są straty tysięcy pokrzywdzonych liczone w setkach milionów złotych i bezkarność oszustów" - tak pisze prof. Pilecki w liście skierowanym do prezydenta i ministra sprawiedliwości.

W liście profesor opisał, jak stracił wszystkie oszczędności w trzech największych aferach finansowych ostatnich lat. Najpierw Pileccy zainwestowali w 2005 r. 68 tys. zł w Warszawską Grupę Inwestycyjną. W 2012 r. ich pieniądze trafiły do Finroyal - wpłacili tam w transzach 155 303 zł oraz 12 832 euro. Na koniec 110 tys. przelali do Amber Gold.

Więcej w "Rzeczpospolitej"

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: