"Myśli się, że parafianie chcą obalić porządek w Kościele. Nie, oni chcieli mszę w niedzielę"

- Nie wiemy, jakie są źródła konfliktu ks. Lemańskiego z abp. Hoserem, bo słuchamy obu stron i każdy mówi coś innego. Ja jednak ufam księdzu Lemańskiemu - mówił Jarosław Mikołajewski z "Gazety Wyborczej" w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

We wtorek Kuria Warszawsko-Praska informowała o zamknięciu kościoła w Jasienicy, którego proboszczem był do lipca 2013 roku ks. Wojciech Lemański, usunięty przez abp. Hosera z urzędu proboszcza m.in. za "brak szacunku i posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu". Jednak według ostatnich ustaleń przed kościołem w Jasienicy w Niedzielę Wielkanocną ma zostać odprawiona polowa msza św.

- Ten konflikt pokazuje kilka zjawisk - mówił w TOK FM Jarosław Mikołajewski. - Jednym zjawiskiem jest to, że nie ma w polskim Kościele kultury rozwiązywania konfliktów wewnętrznych - podkreślał. - Ksiądz Lemański nie powiedział nigdy, że jest przeciwko nauczaniu Kościoła w kwestii in vitro. Powiedział tylko, że jest przeciwko wykluczaniu ludzi, którym albo los dał to, że urodzili się z tej metody albo stosują tę metodę. Ponieważ są ludźmi, którym trzeba pomóc. Tu wstrzeliwuje się w piękny fundament pontyfikatu papieża Franciszka.

- Nie znalazłem miejsca u ks. Lemańskiego, gdzie kwestionowałby nauczanie Kościoła. On kwestionuje styl wypowiedzi - kontynuował Mikołajewski. Podkreślił przy tym, że: - Wypowiadam się nie dlatego, żebym czuł, że należę do Kościoła, tylko dlatego, że zostałem do niego włączony razem ze chrztem. Jestem w tym Kościele, z większym lub mniejszym poczuciem przynależności przez całe moje życie. Nie godzę się na to moje rozstanie z Kościołem, dlatego nie jestem sobie w stanie odpuścić sytuacji w Kościele.

"Gdyby abp Hoser wyciągnął rękę..."

Zdaniem gościa Mikołaja Lizuta do końca nie wiemy, jakie są źródła tego konfliktu, bo każda z jego stron mówi co innego. - Ja ufam księdzu Lemańskiemu. Wielu innych ufa abp. Hoserowi albo przestrzega pewnej hierarchii, w której arcybiskup ma rację przez to, że jest zwierzchnikiem diecezji.

- Myśli się teraz, że parafianie chcą obalić porządek w Kościele. Nie, oni chcieli mszy w niedzielę. To uzyskali. Biskup ich przyjął i zapowiedział spotkanie w środę. To fakt nie do przecenienia - dokonała się mała rewolucja - zauważył Mikołajewski. - Na uniwersytetach wypracowuje się różne metody rozwiązywania konfliktów - żeby jak najmniej urazić kogokolwiek. I są sugestie dotyczące tej sytuacji - np. buduje się własny autorytet poprzez wykazanie pokory. Gdyby Hoser wyciągnął rękę do Lemańskiego: że docenia, że jest płomienny kapłanem, to zbudowałoby wizerunek Hosera - podsumował gość Lizuta.

Więcej o: