Paradowska: Abp Hoser również ma trochę racji. Konflikt w Jasienicy nie jest jednoznaczny

- W tej sprawie również abp Hoser ma trochę racji. Ten konflikt nie jest jednoznaczny - mówiła Janina Paradowska o kolejnych protestach przeciwko wyrzuceniu ks. Wojciecha Lemańskiego z parafii w Jasienicy. W Poranku Radia TOK FM zwracała uwagę, że powstały dwa zwalczające się stronnictwa. I trudno będzie o rozejm.

Dziś przed kurią warszawsko-praską parafianie z Jasienicy planują protest przeciwko zamknięciu ich kościoła. Abp Henryk Hoser tłumaczy, że chciał uchronić świątynię przed profanacją. Zdaniem kurii demonstrujący w niedzielę przed kościołem w Jasienicy zwolennicy ks. Lemańskiego byli agresywni i używali wulgarnych słów, a bezpieczeństwo duchownych było zagrożone. Na miejscu pojawiła się policja, skończyło się jednak na pouczeniu.

"Ten konflikt nie jest jednoznaczny"

- W tej sprawie również abp Hoser ma trochę racji. Ten konflikt nie jest jednoznaczny - stwierdziła w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska.

- Błędy, jakie popełnił abp Hoser, są oczywiste. Być może błędy popełnił też administrator parafii, jeśli już zdecydowano się usunąć ks. Lemańskigo, trzeba było wysłać kogoś o silniejszej osobowości. Wydaje się, że przysłany administrator sobie nie radzi. A skala wrogości, wręcz nienawiści zwalczających się tam stronnictw przekroczyła granice zwyczajnego konfliktu wokół Kościoła - mówiła publicystka.

"To bardzo trudna sytuacja dla Kościoła"

Zdaniem Paradowskiej konfliktu nie rozładuje już ani wycofanie się abp. Hosera i powrót ks. Lemańskiego, ani złożenie broni przez tego ostatniego i jego stronników. - To bardzo trudna sytuacja dla Kościoła i wcale nie tak jednoznaczna - skwitowała prowadząca Poranek Radia TOK FM.

Więcej o: