Kurski przekonany: "Mamy dobre listy: Ziobro, Kempa, Mularczyk...". Wróbel: "A Jerzy Robert Nowak?" "Była dyskusja..."

- Co pan obieca, żeby dostać się do europarlamentu? - pytał Jacka Kurskiego w Poranku TOK FM Jan Wróbel. - Obiecam to, co mi się wydaje realne: doszlusowanie do standardów unijnych w zakresie najbardziej podstawowym i fundamentalnym, mianowicie ochrony i wsparcia dla polskich rodzin - odpowiadał polityk Solidarnej Polski.

Kurski przekonywał w TOK FM, że jednym z najważniejszych problemów, jaki dzisiaj dostrzega w Polsce, jest "zapaść demograficzna". - Takie same Polki mają większą dzietność w Wielkiej Brytanii - podkreślał. A powód? - Po pierwsze tam Tusk nie rządzi, bo tam realne wsparcie dla rodzin w przeliczeniu na euro to ponad 100. To raptem 400-500 zł. My uważamy, że jest tak dramatyczna zapaść, tak dramatyczna depopulacja, która grozi zwijaniem się naszego kraju, że państwo musi uruchomić realne instrumenty wsparcia dla rodzin - mówił polityk.

Kurski jest przekonany, że wie, skąd wziąć na to pieniądze. - Wystarczy skorzystać z innych unijnych standardów. Takie kraje jak Francja, Wielka Brytania i Niemcy nie pozwalają na gigantyczne transfery ze swoich gospodarek i poprzez uczciwy system uszczelniania wypływu pieniądza gromadzą środki chociażby na politykę prorodzinną.

"Mamy dobre listy: Ziobro, Cymański..."

- A może te wasze 3-4 mandaty w przyszłym europarlamencie nie są takie pewne? - dopytywał Wróbel. - W zeszłym roku pięć razy wzięliśmy udział w wyborach i pięć razy przekroczyliśmy próg wyborczy - mówił Kurski. Podkreślał, że na przykład na Podkarpaciu w wyborach uzupełniających do Senatu, kandydat jego ugrupowania (Kazimierz Ziobro) zdobył 11,1 proc. głosów. A to zupełnie się rozmijało z wynikami sondażowymi.

- Mamy bardzo dobre listy, mamy Ziobrę, Cymańskiego, Dorna, Kempę, Mularczyka, Kurskiego, Derę. Wielu innych o mocnych, prawicowych nazwiskach. Odniesiemy sukces w tych wyborach - przekonywał polityk. - A zabiegaliście o Jerzego Roberta Nowaka? - dopytał Wróbel. - Była dyskusja na ten temat. Jest pewien odłam wyborców, dla których jest to postać ważna. Ale ostatecznie taka decyzja nie zapadła - odparł Kurski.

- W niektórych południowych stanach USA jest poparcie dla Ku Klux Klanu, a jednak Republikanie starają się nie wpuszczać na listy tak barwnych kandydatów - kontynuował Wróbel. - Tak samo zrobiła Solidarna Polska - skwitował Kurski.

Więcej o: