Karpiniuk mówi u Lisa o swoim liście do Kaczyńskiego: To krzyk emocjonalny

- Ten list to krzyk emocjonalny, żeby nie wmontowywać do kampanii wyborczych obrazów z katastrofy smoleńskiej - mówił w TVP2 Marek Karpiniuk, ojciec Sebastiana Karpiniuka z PO, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Później Marzena Wróbel, Wojciech Fibak, Tomasz Iwan i Radosław Majdan rozmawiali o tym, czy Tomasz Adamek nadaje się na polityka.

Gościem pierwszej części programu "Tomasz Lis na żywo" w TVP2 był Marek Karpiniuk, który mówił o swoim liście z 10 kwietnia br. do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Protestował w nim przeciwko wykorzystywaniu obrazów związanych z katastrofą smoleńską w spotach wyborczych partii. W katastrofie tej zginął jego syn, poseł PO, Sebastian Karpiniuk

"Sam napisałem list do prezesa PiS"

- Dlaczego teraz napisałem ten list? Może już nastąpiło zmęczenie materiału. W tym roku byłem tak rozedrgany wewnętrznie, że chyba dlatego zdecydowałem się upublicznić list - mówił Marek Karpiniuk. Dodał też, że dotąd nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

- Sam napisałem list do prezesa PiS, nikt mnie nie inspirował. W pisaniu uczestniczył tylko mój kolega, który pilnował tego, by wszystko było w miarę poprawnie stylistycznie napisane. Jeśli miałbym wyrazić moje myśli po swojemu, musiałbym użyć słów nieparlamentarnych - powiedział Karpiniuk.

- Adresatem mojego listu uczyniłem Kaczyńskiego, ponieważ wydaje mi się, że jako szef swojej partii ma wpływ na to, czym zajmują się ludzie prowadzący ich kampanie wyborcze - wyjaśniał Karpiniuk. - Mam poczucie, że śmierć mojego syna była przez cztery lata politycznie wykorzystywana. Mam nadzieję, że po tym moim krzyku sprawa katastrofy smoleńskiej przestanie być używana do celów politycznych - dodał na zakończenie.

Czy Adamek nadaje się na polityka?

Gośćmi kolejnej części w studiu programu byli Marzena Wróbel z Solidarnej Polski, były tenisista Wojciech Fibak oraz byli piłkarze Tomasz Iwan i Radosław Majdan. Komentowali oni ostatnie kontrowersyjne wypowiedzi Tomasza Adamka, boksera, kandydata do Parlamentu Europejskiego z list Solidarnej Polski.

- Myślę, że Adamek to osoba bardzo wyrazista i jedzie walczyć do PE o takie wartości, jak Bóg, honor i ojczyzna. Taka osoba jest pożądana w polityce. Jest to ktoś, kto potrafi walczyć. Kiedy staje w ringu, daje z siebie wszystko i tak samo będzie w polityce - mówiła Wróbel.

Posłanka Solidarnej Polski broniła Adamka, ws. jego słów dot. posłanki Anny Grodzkiej, o której bokser mówił tzw. Anna Grodzka.

- Czasami w polityce trzeba coś powiedzieć delikatnie, a czasem dosadnie - mówiła Wróbel. Słowa Adamka jednoznacznie potępił zaś Tomasz Iwan. Z kolei Fibak powiedział, że "sportowcy mają szanse stać się znakomitymi politykami, ale ważny jest ich profesjonalizm". - Politycy powinni być przygotowani do roli polityka, a w przypadku pana Adamka wszystko postępuje chyba za szybko - mówił były tenisista.

- Myślę, że kwestią indywidualną jest to, czy sportowiec jest gotowy do tego, by działać w polityce. Tak samo jest w sprawie Adamka. Tłumaczenie sobie: jestem bokserem, dam sobie radę w polityce, jest błędne - podkreślał Majdan.

- Nikt z nas, polityków, kiedy wchodził do polityki na jakimkolwiek szczeblu, do końca nie był do tego przygotowany, dopiero się uczył. Myślę, że Adamek ma cechy charakteru, które pomogą mu w polityce. Takich osób w PE brakuje - mówiła, wciąż stojąc po stronie Adamka Wróbel.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: