Wybory do Parlamentu Europejskiego. PiS myli ministra. Młode kobiety przekonują: ''Zrobiłyśmy to z Migalskim''. Bardzo nieudane spoty wyborcze

Jacek Rostowski ministrem skarbu? Dwa miliony Polaków wyjechały za Tuska? To kampania do polskiego Sejmu? Specjalnie dla was robimy przegląd spotów wyborczych, w których sztabowcom kilka rzeczy - delikatnie to ujmując - pomyliło się.

Spoty w tej kampanii mają różne formy. Od ataków na inne partie po próby przedstawienia rozwiązań problemów społeczno-politycznych w Polsce. Większość z tych idei łączy jedno: z kampanią do europarlamentu nie mają za wiele wspólnego. Wynika to zapewne z przekonania, że nie da się wykorzystać w kampanii tematu tak technicznego jak działania PE. Ale temat można przecież sprytnie ominąć! - uznało kilku sztabowców. Tyle że na nieszczęście dla nich okrężna droga okazała się być torem merytorycznych przeszkód.

PiS bierze polityków PO na celownik

Zobacz wideo

Zaczęło się od pomyłki. Pierwsza wersja spotu PiS "Zagłosujesz na nich" poza zabawną literówką ("wieceprzewodniczący") zawierała też poważny błąd merytoryczny. W pierwszej wersji klipu minister Rostowski był podpisany jako minister skarbu, a nie finansów.

Główny przekaz spotu z kolei jest prosty: politycy PO nie sprawdzili się w kraju, a więc zawiodą i przyniosą wstyd też w Europie. Wymieniono m.in. Jacka Protasiewicza i incydent na lotnisku we Frankfurcie. Tyle że po wybuchu afery polityk zrezygnował z kandydowania. Michał Boni z kolei może i popierał umowę ACTA, ale później to poparcie wycofał. No i wisienka na torcie: Michał Kamiński określany zostaje w spocie jako "leń". Przypomnijmy więc, że pan poseł zapracował sobie na to miano, sprawując euromandat, który dwukrotnie zdobył, startując z najlepszych miejsc na listach Prawa i Sprawiedliwości! Strzał w kolano.

Platforma bardzo daleko od Brukseli

Zobacz wideo

Platforma postanowiła odpowiedzieć na spot PiS w identycznej konwencji. To nie politycy PO, ale PiS mają przynieść wstyd w Europie, jako że są "siewcami obciachu". Problem? W klipie występuje tylko jeden kandydat do PE - Karol Karski. Ani Adam Hofman, ani Krystyna Pawłowicz nie są kandydatami PiS w tych wyborach. Pani poseł nie ustala nawet strategii wyborczej partii! Transparenty z marszu PiS też nie mają nic wspólnego z bieżącą kampanią. Tyle że pewnie budzą odpowiednie emocje w elektoracie PO. Niezbyt to wyrafinowana strategia.

Twój Ruch i... gdzie są te 2 miliony?!

Zobacz wideo

Europa Plus Twój Ruch w tej kampanii zdążyła zasypać nas spotami wyborczymi. W swoim klipowym ADHD zdołała zarówno zaatakować PiS i PO, jak i obniżyć poziom dyskusji, wyzywając swoich konkurentów od "knurów" ( do obejrzenia tu >>> ). Jak na ironię, towarzyszy temu przesłanie, że "Polacy zasługują na europejskie standardy" (a jak ostatnio sprawdzaliśmy, do tych standardów nie zaliczały się inwektywy pod adresem politycznych adwersarzy).

Tymczasem w chyba najlepszym klipie tego komitetu, "Krajobraz po Platformie", Janusz Palikot utrzymuje, że za rządów Tuska wyjechało z Polski 2 mln Polaków. Dane GUS mówią coś zupełnie innego. W 2007 r. na emigracji znajdowało się prawie 2,3 mln Polaków, w 2012 r... tylko 2,13 mln. Dodawanie i odejmowanie - niby prosta rzecz. Nie wykluczamy jednak, że Palikot w te 2 mln wliczył też Polaków urlopujących w Egipcie.

Solidarna Polska, a emocje za wszelką cenę

Zobacz wideo

Spot SP składa się z kilku części. W pierwszej SP podkreśla swoje zaangażowanie w sprawę Kuklińskiego, w drugiej blokadę uchwały o Okrągłym Stole, w trzeciej - opisuje swoje zaangażowanie i "siłę" pomimo trudnej sytuacji partii. No i co to ma wspólnego z wyborami do Parlamentu Europejskiego? Absolutnie nic.

SP w klipie znajduje za to wytłumaczenie dla swoich słabych wyników w badaniach opinii publicznej. Skąd się biorą? Stąd, że największe partie opłacają sondażownie. Wytłumaczenie tyle proste, co nie poparte w spocie żadnymi dowodami... Tylko po co to komu, skoro klip obliczony był tylko na maksymalne podgrzanie atmosfery. I tyle.

Gowin kupuje polskie serki i płatki

Zobacz wideo

Hasło europejskiego programu PRJG w tej kampanii to: "Wielka Polska w małej Unii". Nowa akcja Jarosława Gowina "Żyj po Polsku" dotyczy tylko pierwszej części tego stwierdzenia. Polska ma być silniejsza dzięki silnym przedsiębiorcom - Gowin chce przez miesiąc wydawać pieniądze tylko na polskie produkty. Problem polega na tym, że nie pokazuje tego w kontekście np. regulacji europejskich dotyczących żywności, a tylko patriotyzmu gospodarczego. I to mogłaby być kampania do parlamentu - tyle że nie europejskiego, a polskiego.

Ponadto Gowin, akcentując patriotyzm gospodarczy, zaprzecza jednemu z kluczowych elementów, które definiowały go ideowo: stawianiu na wolny rynek. "Kupuj polskie produkty" - to hasło nie ma nic wspólnego z liberalnym podejściem do rynku, zakładającym minimalną ingerencję w to, jak on działa.

A siostra Gardias teraz robi zastrzyk...

Zobacz wideo

Na koniec spot Doroty Gardias startującej z list koalicji Europy Plus Twojego Ruchu. Spotu merytorycznie skomentować się nie da, bo pada w nim tylko jedno - choć już niemal kultowe w tej kampanii - zdanie. Pozostawimy go więc miłosiernie bez komentarza. Do waszej indywidualnej oceny.

Marek Migalski, rzutem na taśmę

W niedzielę rano Marek Migalski - jedynka Polski Razem na Śląsku - wrzucił do sieci swój spot wyborczy: "Zrobiłam to z Markiem Migalskim". Spot zyskał już rozgłos w sieci jako seksistowski, niepoważny i niepotrzebny. Myślę, że "strzał w stopę" to mało powiedziane. Najgorsze jednak to, że ma on merytoryczne przesłanie, które jednak niknie w dwuznaczności treści. Sam się dziwie, że młodzi ludzie chcieli wystąpić w tym klipie.

Zobacz wideo
Więcej o: