Prof. Markowski: Premier-zdrajca, prezydent "Komoruski" - skutków prania mózgów młodych Polaków nie odrobimy nigdy

Wg prof. Radosława Markowskiego, niecichnąca awantura wokół katastrofy smoleńskiej, najbardziej odbije się na młodych Polakach. - Któryś rok z rzędu dokonuje się pranie mózgów, pod hasłami "premier-zdrajca, prezydent "Komoruski" przyczynili się do mordowania". Ten poziom agresji, braku zaufania do państwa... Tego nie odrobimy nigdy - stwierdził socjolog w TOK FM.

Socjologa prof. Radosława Markowskiego nie zaskakuje, że jak pokazują sondaże, ponad 20 proc. Polaków wierzy w zamach smoleński. Bo jak wyjaśnił w TOK FM, "zawsze jest 20 proc. społeczeństwa, które może uwierzyć w każdą dobrze sprzedaną zbiorową iluzję". To właśnie do nich trafiają argumenty przedstawiane przede wszystkim przez polityków Prawa i Sprawiedliwości - z Antonim Macierewiczem na czele.

Mimo że według prof. Markowskiego "to, co mówi Macierewicz, obraża inteligencję ludzką na podstawowym poziomie".

- Poza tym wszystkim jedna rzecz jest destrukcyjna. Któryś rok z rzędu dokonuje się pranie mózgów młodych ludzi, w narracji, że zdrajca premier, prezydent "Komoruski" przyczynili się, z pobudek politycznych, do mordowania własnych ludzi - ocenił w "Poranku Radia TOK FM".

Nie do odrobienia

Zdaniem prof. Markowskiego już widać, jak negatywne skutki dla życia społecznego przyniosły takie działania. - Ten poziom agresji, brak zaufania... Nie odrobimy tego nigdy.

Ale nie tylko o stratach społecznych możemy dziś mówić. Negatywne skutki niekończących się przepychanek wokół katastrofy smoleńskiej widać też w życiu politycznym. - Jeśli główna partia opozycyjna zajmuje się iluzją, to nie zajmuje się ważnymi problemami. A wiadomo, że jakość opozycji determinuje w pewnym stopniu jakość rządzenia. Nasz rząd pewnie wielu rzeczy ważnych nie zrobił, bo nie było dopingu opozycji. Bo opozycja zajmuje się szaleństwami.

Zobacz wideo

Wszyscy korzystają

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Paweł Wroński uważa, że "politycznie katastrofa smoleńska służy wszystkim ugrupowaniom", które liczą się na polskiej scenie politycznej.

- Zastanawiam się, czy Platforma Obywatelska miałaby równie mocne notowania, gdyby nie wydarzenia sprzed czterech lat. Bo część wyborców, w których drzemią patriotyczne instynkty, głosuje na PO, by przeciwdziałać eksplozji szaleństwa, którą przy okazji kolejnej rocznicy katastrofy prezentuje PiS - mówił Wroński w "Poranku Radia TOK FM".

Więcej o: