Obława na islamistów w Niemczech. Zamiast sierot wspierali dżihad

Oficjalnie organizacja "Waisenkinderprojekt Libanon" zbierała pieniądze dla sierot w Libanie. W rzeczywistości finansowała zamachy terrorystyczne Hezbollahu.

150 policjantów przeszukało we wtorek w 6 landach prywatne mieszkania oraz pomieszczenia organizacji charytatywnej dla libańskich sierot "Weisenkinderprojekt Libanon e.V." ("Projekt na Rzecz Sierot w Libanie") w Essen. Przeszukano w sumie 19 obiektów.

- Nazwa organizacji nie wskazywała na jej rzeczywistą działalność - powiedziała sekretarz stanu w niemieckim MSW Emily Haber. Okazuje się, że Projekt na Rzecz Sierot w Libanie zebrał miliony euro dla libańskiego stowarzyszenia Al-Szachid koordynowanego przez terrorystyczną sieć Hezbollahu.

Stowarzyszenie to zajmuje się szkoleniem dzieci w przeprowadzaniu zamachów samobójczych. Pieniądze z Niemiec przeznaczano na finansowanie rodzin takich dzieci oraz na pozyskiwanie nowych.

Zakaz dalszej działalności

Jak poinformowało niemieckie MSW, organizacja "Projekt na Rzecz Sierot w Libanie" znajdował się pod obserwacją od 2009 roku. Dzięki niej w latach 2007-2013 do stowarzyszenia Al-Szachid wpłynęło z Niemiec 3,3 mln euro.

Podczas wtorkowej obławy przeprowadzonej w Badenii-Wirtembergii, w Berlinie, w Bremie, w Dolnej Saksonii, Nadrenii Północnej-Westfalii oraz w Nadrenii-Palatynacie zabezpieczono symbole Hezbollahu, pieniądze w gotówce, komputer oraz 40 kartonów z dokumentami. Zablokowano też dwa konta bankowe, na których zdeponowano 60 tys. euro.

- Organizacja, która wymierzona jest z niemieckiej ziemi przeciwko państwu Izrael, nie może powoływać się na swobodę stowarzyszania się - stwierdził szef niemieckiego MSW Thomas de Maiziere, który natychmiast zakazał jej dalszej działalności.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed