Kaczyński wychodzi z debaty o zdrowiu. Arłukowicz: Prezesowi bardziej zależy na słupkach poparcia

- Mam przykry obowiązek stwierdzenia, że jedyne oczekiwanie, jakie można zgłosić z pełnym poparciem społecznym, to oczekiwanie dymisji ministra Arłukowicza - stwierdził Jarosław Kaczyński, który otworzył debatę i wyszedł. - Przyszedłem tu na spotkanie z premierem Tuskiem - stwierdził.

Jarosław Kaczyński zaczął od stwierdzenia, że nieobecność Donalda Tuska jest brakiem odwagi i "czymś w najwyższym stopniu smutnym".

- Patrzę z żalem na miejsce, na którym miał siedzieć pan Tusk. Mamy już siódmy rok rządów Tuska - rządów bardzo mocnych, jednoosobowych. Możemy mówić o personalnej odpowiedzialności za różne dziedziny życia, w tym za służbę zdrowia - stwierdził.

Arogancja premiera

- Tusk stchórzył. Zasłania się Arłukowiczem - mówił dalej i dodał: - Mam przykry obowiązek stwierdzenia, że jedyne oczekiwanie, jakie można zgłosić z pełnym poparciem społecznym, to oczekiwanie dymisji. Tego, żeby pan minister zechciał zrezygnować z funkcji ministra zdrowia, bo jakoś to nie wychodzi. Nie wychodzi - można powiedzieć - w najwyższym stopniu. Były premier stwierdził też, że uchylanie się od dialogu to wyraz arogancji wobec pacjentów.

- Przyszedłem tu na spotkanie z premierem Tuskiem, do którego nie doszło - zakończył Kaczyński i opuścił salę.

"Prezesowi nie zależy na debacie"

- Dosyć specyficzna formuła zaproszenia w gościnę, to jest mniej więcej tak, jakbym zaprosił pana prezesa i paru polityków do swojego domu, po czym podał rękę i wyszedł. Ale nie zamierzamy się obrażać. Rozumiem aspekt całej sytuacji, bardzo chętnie weźmiemy udział w merytorycznej debacie - powiedział minister Arłukowicz.

Jak dodał, nie ma złudzeń co do celów debaty. -Jesteśmy w trakcie kampanii wyborczej. Jak widać po pierwszym zachowaniu prezesa PiS, nie zależy mu na tym, żeby poznać treść ustaw i rozporządzeń, które przygotowaliśmy. Bardziej zależy mu na słupkach poparcia i na ich odbudowie. To przykre - stwierdził.

"Nasz premier przyszedł, wasz nie"

- Prezes Kaczyński ma szansę stanąć do twardej, męskiej debaty z premierem Tuskiem o tym kto, co i czego dokonał w służbie zdrowia i innych dziedzinach życia - mówił. Dodał, że "expose" jakie wygłosił Kaczyński dało mu do zrozumienia jaki jest cel debaty PiS.

- To miała być debata między premierami. Nasz premier przyszedł, wasz nie i to jest chyba zrozumiałe, że prezes nie będzie brał udziału w tej rozmowie i debacie. Ale jesteśmy przygotowani do debaty merytorycznej - wtrącił wice-marszałek Senatu Stanisław Karczewski, który prowadzi debatę.

Zmiany w systemie

- Brakuje kilku zmian, które ułatwiłyby życie pacjentom, dlatego przygotowaliśmy m.in. pakiet onkologiczny oraz pakiet dotyczący czasu oczekiwania pacjenta na wizytę u lekarzy innych specjalności - podkreślił minister Arłukowicz.

- Odstępujemy od limitów w onkologii na poziomie diagnostycznym i leczniczym, ale pod jasno określonymi warunkami, m.in. dotrzymania terminów. Chcemy dać pacjentowi kompleksową opiekę- mówił. Przypomniał, że chodzi m.in. o wprowadzenie nowych narzędzi diagnostyki dla lekarzy POZ, karty pacjenta onkologicznego, stworzenie sieci onkologicznej oraz określenie terminów, w jakich pacjent ma przechodzić kolejne etapy diagnostyki.

Wyjaśnił, że drugi pakiet - tzw. kolejkowy - przewiduje m.in. zmiany u lekarzy POZ, specjalistów, w szpitalach, w szkoleniu lekarzy, w sposobie informowania pacjentów. - Chcemy wzmocnić rolę lekarza rodzinnego, którego postrzegamy jako filar systemu ochrony zdrowia - zapowiedział Arłukowicz.

Tłumaczył też, że stworzony ma być nowy rodzaj wizyty - receptowej, a także możliwość wypisywania recepty do 12 miesięcy, a nie - jak obecnie - trzech miesięcy.

Pierwsze dzieci z refundowanego in vitro

Podczas debaty minister poinformował też, że urodziły się już pierwsze dzieci rodziców, którzy skorzystali z rządowego programu refundowania in vitro. Arłukowicz był pytany m.in. o dotychczasowe osiągnięcia - wymienił w tym kontekście rządowy program refundacji in vitro. - Z wielkiej awantury politycznej mamy sytuację, że tysiące ludzi są w programie, rodzą się dzieci - mówił

Przywołał wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego z 27 czerwca 2012 r.: "chcemy karać za in vitro, bo jesteśmy katolikami". - My nie chcemy karać i cieszymy się, że pierwsze dzieci są już na świecie, i że pacjenci mogą cieszyć się tym, że w ich domu pojawia się dziecko - podkreślił Arłukowicz.

Twój Ruch nie został wpuszczony na salę

W debacie uczestniczą m.in. honorowy przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów "Primum Non Nocere" Adam Sandauer oraz szefowa "Solidarności" służby zdrowia Maria Ochman. Arłukowicz przybył z kolei wraz ze swym zastępcą Sławomirem Neumannem.

W debacie chcieli wziąć też udział eksperci Twojego Ruchu - była szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, kandydatka koalicji Twój Ruch Europa Plus do PE Dorota Gardias, były wiceminister zdrowia Andrzej Włodarczyk, poseł TR Wincenty Elsner oraz autor programu TR Krzysztof Iszkowski. Nie zostali jednak wpuszczeni na salę.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS