Po co startują w eurowyborach? Żakowski przepytuje Szczukę i Rostowskiego. I przez chwilę cisza...

Po co startują do europarlamentu? Kiedy euro? Ile rodzicom niepełnosprawnych dzieci? Te pytania zadał w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski. Odpowiadały wyborcze jedynki z kujawsko-pomorskiego: Kazimiera Szczuka (Europa+ TR) i Jacek Rostowski (PO).

W Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski gościł liderów list wyborczych do Parlamentu Europejskiego z okręgu kujawsko-pomorskiego. Najpierw była to Kazimiera Szczuka z Europy Plus Twojego Ruchu, a następnie Jacek Rostowski z Platformy Obywatelskiej. Obu gościom Żakowski zadał te same pytania. Jak odpowiedzieli na nie kandydaci?

Po co startuje pan/pani do Parlamentu Europejskiego?

Kazimiera Szczuka : Żeby pracować w Parlamencie Europejskim, żeby reprezentować Polskę. I wcale nie byłabym taką złą reprezentacją. Polska polityka jest za bardzo przesunięta w stronę marketingu i zarządzania, a za mało zakorzeniona w działaniach społecznych, wiedzy organizacji samorządowych.

Jacek Rostowski : (po chwili milczenia). Chwileczkę, te wybory do Parlamentu Europejskiego są najważniejsze od czasu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, a może i od czasu zarządzenia bezpośrednich wyborów do europarlamentu. Pierwszy raz od 25 lat mamy prawdziwe zagrożenie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo Polski, Europy i całego świata. A bezpieczeństwo w Polsce jest kluczowe nie tylko z powodów niepodległości, ale także dlatego, że będzie gwarantowało rozwój gospodarczy i miejsca pracy.

Czy powinniśmy przyjąć euro?

Kazimiera Szczuka : W przyszłości tak, nawet się już do tego zobowiązaliśmy. To nas nie ominie, trzeba się dobrze przygotować i wykorzystać okoliczności, które będą temu sprzyjać. Jednak w tej chwili to jest samobójcze hasło dla polityków, bo ludzie się boją. Społeczeństwo jest niedoinformowane.

Jacek Rostowski : Nie ma co się spieszyć, to nam nie da żadnego dodatkowego bezpieczeństwa. Możemy przystąpić do strefy najszybciej w ciągu czterech lat, do tego czasu sytuacja, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, zostanie rozwiązana w jedną albo drugą stronę. Teraz powinniśmy się koncentrować na dalszym rozwoju gospodarczym naszego kraju.

Ile powinien wynosić zasiłek dla rodziców chorych, niesamodzielnych dzieci?

Kazimiera Szczuka : Mam wrażenie, że niektórzy prominentni politycy w czasie protestu rodziców w Sejmie te sumy zasiłku pielęgnacyjnego widzieli pierwszy raz w życiu. Kwoty, które wychynęły, mają dziś twarz. A że trwa kampania wyborcza to istnieje presja, żeby podjąć ten temat, ale wielu poważnych polityków miało zszokowane miny na widok tych sum. Nie można jednak całej tej grupy traktować na równi, trzeba więcej uwagi. Dziś takie samo świadczenie obejmuje dziecko z zespołem Downa, które przecież chodzi, mówi, rozwija się, jak i dziecko, które po prostu leży. Może mówię wbrew interesom rodziców, ale dzięki zróżnicowaniu te pieniądze byłyby sprawiedliwiej dzielone.

Jacek Rostowski : Na pewno jest lepiej, jeśli takimi dziećmi opiekują się rodzice w domu. Pytanie, jaki powinien być ten poziom. Odpowiedź jest taka, że nigdy nie zrekompensuje się tej tragedii rodzicom. Jeśli nie ma kwoty, która ludziom by to zrekompensowała, nie mówmy o tym, ile powinni dostać. Bo nie wiem, czy to powinno być 1600 zł brutto, a może dwukrotnie więcej, a może trzykrotnie.

Więcej o: