Gugała: Zaraz zacznie się wojna światowa, a rodzice niepełnosprawnych każą przyjść premierowi. On nie jest od tego!

- Każda rozmowa na temat zagrożenia wojennego traktowana jest przez przeciętnych ludzi jak totalna fantasmagoria - ubolewał w Poranku Radia TOK FM Jarosław Gugała. - Gołym okiem widać to na przykładzie protestu rodziców niepełnosprawnych dzieci w Sejmie - dodał publicysta.

"Nowa żelazna kurtyna podzieli Europę. Polska znajdzie się po jej dobrej stronie. Ukraina - po złej" - pisze dziś "Rzeczpospolita" . Dziennik przekonuje, że USA są w stanie iść na dalekie ustępstwa wobec Rosji.

"Chłopcy w krótkich spodenkach bawią się pistoletami"

- Problem Zachodu nazywa się: dobrobyt - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Jarosław Gugała, szef "Wydarzeń" Polsatu. - Nikt w polityce nie chce ryzykować spadku poparcia wynikającego z tego, że pogorszy się dobrobyt. Kraje demokratyczne są uspokojone długim okresem braku wojen. Każda rozmowa na temat zagrożenia wojennego traktowana jest przez przeciętnych ludzi jak totalna fantasmagoria. Jakby politycy byli chłopcami w krótkich spodenkach, którzy bawią się pistolecikami, a problemy były inne, ważniejsze - wyjaśniał publicysta.

- Gołym okiem widać to na przykładzie protestu rodziców niepełnosprawnych dzieci w Sejmie - kontynuował Gugała. - W momencie, kiedy za chwilę zacznie się wojna światowa, oni mówią, że ma przyjść premier i koniec. Nie wystarczy im minister, ma przyjść premier i się nimi zajmować. To pokazuje, jak działa polityka w Europie i USA. W normalnie funkcjonującym państwie nie jest to sprawa, którą musi załatwiać premier. W Rosji tak jest, że musi przyjechać Putin i coś załatwić, bo nikt inny nie jest wiarygodny - wskazywał gość Poranka Radia TOK FM.

"Priorytety muszą więc się zmienić"

Według Tomasza Wróblewskiego, publicysty serwisu Tocowazne.pl, Zachód "szukając równości" pozbawił się rezerw, zadłużył i rozbroił. - W Europie to problem. Priorytety muszą więc się zmienić. Ciężko jednak przestawić je z powrotem na zimnowojenne myślenie, bo elity polityczne zostały zupełnie w innych czasach, epoce 'gospodarka, głupku'. Trudno politykom się przestawić, bo demokracja, mechanizmy wyborcze potrzebują czasu - skwitował publicysta.

Więcej o: