Komentatorzy "zgodni" ws. mowy Obamy? "Błagamy o konkrety, a tu nic. A taki Putin operuje konkretami: wojskiem"

"Podziwiam prezydenta Baracka Obamę. Podziwiam styl jego przemówień, w których piękną frazą opowiada nam o wszystkim, ale nic nam nie przekazuje" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Krzysztof Materna. I wtrąca, że konkretny to jest... Władimir Putin.

Materna komentuje europejską podróż Baracka Obamy. Prezydent USA odwiedził m.in. Brukselę i Watykan. Mówił m.in., że Zachód wciąż ma nadzieję, że Rosja wejdzie na drogę dyplomacji i będzie współpracować ze wszystkimi, by w pokojowy sposób rozwiązać kryzys wokół Krymu, a także że porozumienie MFW z Ukrainą w sprawie pomocy dla tego kraju umożliwi mu rozwój gospodarczy.

"To specjalna szkoła języka dyplomatycznego - czytając z warg, domyślamy się tego, co między wierszami, błagamy jednocześnie o jakiekolwiek konkrety, a tu nic" - komentuje Materna. I wytyka, że takie przemówienia potem są podstawą dyskusji dla "zawodowych komentatorów".

Felietonista apeluje, żeby zwrócić uwagę na często stosowane sformułowanie "komentatorzy są zgodni". "Są zgodni, że dalej nic nie wiemy, możemy się tylko domyślać, gdybać i interpretować" - pisze, zauważając, że konkretami operuje... Władimir Putin. "Jak kłamie, to kłamie, jak nie kłamie, to też kłamie. Operuje konkretami w postaci przemieszczających się wojsk oraz prowokacji. Stara, dobra KGB-owska szkoła" - podkreśla Materna.

Cały komentarz w najnowszym wydaniu "Newsweeka".

Więcej o: