Anja Rubik o klipie Masłowskiej: Może ludzie nabiorą do siebie dystansu

Anja Rubik, jedna z najlepszych modelek na świecie, wystąpiła w najnowszym klipie Doroty Masłowskiej. Dlaczego zgodziła się zagrać "Princess Dresiarę"?

Tandetne ciuchy i kiepski makijaż. Tak wygląda Anja Rubik w "Chlebie" Doroty Masłowskiej. - To była dla mnie odskocznia i świetna zabawa - mówi nam światowej sławy modelka. Rubik jest oddaną wielbicielką prozy Masłowskiej, specjalnie zrobiła sobie przerwę w pokazach, by przylecieć do Polski na to nagranie.

Angelika Swoboda, Gazeta.pl: - Podobno Dorota Masłowska osobiście zaproponowała ci udział w swoim klipie...

Anja Rubik: - Mama znajomego Doroty wspomniała jej, że w jednym z wywiadów nawiązałam do jej książek i że bardzo Dorotę cenię za jej talent. Wtedy Dorota postanowiła się ze mną skontaktować i zaproponować mi współpracę. Napisała do mnie maila, a ja się bez wahania zgodziłam.

I specjalnie przyleciałaś do Polski, żeby wziąć udział w tym nagraniu.

- Tak, przyleciałam do Polski na to nagranie w przerwie pomiędzy pokazami. Po Guccim, a przed Vaccarello. Nie żałuję, bo bawiłam się rewelacyjnie, zresztą tak jak cała ekipa, która była przy tym niezwykle profesjonalna. Klip powstał w studiu w Warszawie. To była w pewnym rodzaju spora odskocznia od mojego codziennego życia, stylu i wyglądu.

Skąd wzięłaś te ciuchy?

- Poprosiłam mój team, z którym zawsze w Polsce współpracuję, aby pomogli mi w transformacji. Autorką stylizacji jest Zofia Urszula Komasa. Make-up zrobiła Marianka Yurkiewicz, a fryzurę Kacper Raczkowski.

Jesteś zadowolona z końcowego efektu?

- Myślę, że to kawał dobrej roboty. Może ludzie zaczną inaczej postrzegać pewne rzeczy i nabiorą do siebie dystansu.

Twoja ulubiona książka Doroty Masłowskiej to...

- Jestem fanką Doroty, od kiedy przeczytałam jej pierwszą książkę pt. "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną". Ale najbardziej lubię "Kochanie, zabiłam nasze koty".

Więcej o: