Jest pierwszy eurospot PiS. Dostało się Boniemu, Rostowskiemu, Protasiewiczowi i Kamińskiemu

"Mieli reprezentować Polskę w Parlamencie Europejskim. Przynieśli międzynarodowy wstyd" - takimi słowami rozpoczyna się pierwszy spot PiS przed eurowyborami. Potem padają nazwiska: Michała Boniego, Jacka Rostowskiego, Jacka Protasiewicza i Michała Kamińskiego. Są wymieniani jako politycy, którzy "zawiedli w Polsce, zawiodą w Europie". PiS liczył na mocne uderzenie, ale do spotu zakradły się poważne błędy.

"Zagłosowałbyś na nich?" - ironicznie pyta lektor w pierwszym spocie Prawa i Sprawiedliwości w kampanii do eurowyborów. Potem ostro atakuje kolejnych polityków Platformy.

Zobacz wideo

Michał Boni przedstawiony jest przez autorów spotu jako człowiek, który zasłynął przede wszystkim zadłużeniem kraju i podniesieniem wieku emerytalnego. - Zadłużył Polskę bardziej niż Gierek - mówi o nim lektor.

Kamiński - leń. Protasiewicz - odpowiedzialny za naziskandal

Michałowi Boniemu w spocie wypomniano sprawę ACTA ("Chciał ograniczyć wolność w internecie"), Michałowi Kamińskiemu - niską frekwencję na posiedzeniach Parlamentu Europejskiego ("Leń w parlamencie, bił rekordy nieobecności").

Bardzo mocno dostało się Jackowi Protasiewiczowi. W oczach PiS jest on politykiem odpowiedzialnym za międzynarodowy "nazistowski skandal", który ośmieszył Polskę przed całą Europą.

Na dodatek osobom odpowiedzialnym za przygotowanie filmu kilka razy powinęła się noga. Do wyświetlanych w spocie tekstów zakradły się literówki. Na przykład Jacek Protasiewicz został ochrzczony mianem "Wieceprzewodniczącego", a kandydaci zostali "kanydatami". Natomiast Jacek Rostowski wg autorów spotu był nie ministrem finansów, a "ministrem skarbu w rządzie PO-PSL".

Po kilku godzinach od emisji spotu sztabowcy PiS poprawili część błędów, część, bo nie wszystkie udało się im wyłapać.

Zdaniem Michała Kolanki pozostaje jedynie kwestią czasu ostra odpowiedź PO na spot PiS. Czego można się w nim spodziewać? - Zapewne słów posłanki Pawłowicz o UE i innych podobnych wypowiedzi - zapowiada Kolanko.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: