USA wysyła podwodnego drona. Będzie szukał malezyjskiego boeinga

Samolotu Malaysian Airlines będzie szukał podwodny dron, ogłosił Pentagon. Maszyna amerykańskiej marynarki może przeszukiwać wody nawet na głębokości 4,5 kilometra.

Amerykanie wysyłają drona po tym, jak premier Malezji ogłosił, że zaginiony boeing zakończył lot w południowej części Oceanu Indyjskiego. A 239 osoby, które były na pokładzie samolotu, uznaje się za zmarłe. - Mamy tam ponad 200 rodzin pogrążonych są w żałobie. Otrzymały tragiczną wiadomość od malezyjskiego rządu - tłumaczył decyzję o wysłaniu drona John Kirb, rzecznik Pentagonu.

Dron Bluefin ma ponad 5 metrów długości i waży 800 kg. Kirby podał, że dron może pracować około doby. Warunkiem jest mała prędkość. Amerykanie zastrzegli, że użyją sprzętu, o ile obszar poszukiwań zostanie jeszcze zawężony.

Grafika pokazuje na jakiej głębokości może leżeć wrak boeinga 777Grafika pokazuje na jakiej głębokości może leżeć wrak boeinga 777 Fot. Twitter

 

Grafika pokazuje głębokość oceanu w miejscu, w którym może znajdować się wrak zaginionego boeinga.

Wcześniej USA zapowiadało, że wyśle też sonar, który może pomóc w zlokalizowaniu czarnych skrzynek. Czas ma tu ogromne znaczenie, sygnał nadajnika rozmów w kabinie i rejestratora parametrów lotu znika po 30 dniach. Armia USA wypożyczała już swoją technologię Francji, by znaleźć czarną skrzynkę z odrzutowca Air France, który rozbił się na Oceanie Atlantyckim w czerwcu 2009 roku.

Przerwane poszukiwania

Lecący do Pekinu Boeing 777 Malaysia Airlines z 239 osobami, w tym 153 Chińczykami, na pokładzie zniknął z radarów 8 marca, mniej niż godzinę po starcie z lotniska w stolicy Malezji, Kuala Lumpur.

Wczoraj, po dwóch tygodniach poszukiwań maszyny przez ekipy ratunkowe z kilkunastu państw, premier Malezji Mohamed Najib bin Abdul Razak poinformował, że zaginiony boeing zakończył lot w południowej części Oceanu Indyjskiego. Nie wyjaśnił jednak, co się stało.

Nie potwierdzono do tej pory lokalizacji, w której mogą znajdować się szczątki samolotu. Na Oceanie Indyjskim na zachód od Australii odkryto obiekty mogące być pozostałościami maszyny. Władze Australii przerwały jednak poszukiwania z powodu bardzo trudnych warunków pogodowych na Oceanie Indyjskim.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: