Ruch odpowiada Sakiewiczowi: Zwroty niesprzedanych egzemplarzy "GP" i "GPC" sięgały ponad 70 proc.

- Nasz tygodnik stał się przedmiotem bezprecedensowego ataku ze strony spółki Ruch SA. Z całą pewnością nie chodzi o pieniądze - mówił naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz. Przekonywał on, że firma zajmująca się dystrybucją "GP" zdecydowała, że nakład tygodnika zostanie zmniejszony o połowę. "Media te [związane z "GP"] wprowadzają do obiegu wiele nieprawdziwych informacji, które dezinformują opinię publiczną" - odpowiada Ruch SA i ujawnia, że zwroty niesprzedanych egzemplarzy sięgały ponad 70 proc.

Sakiewicz sugerował wczoraj w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl, że decyzja Ruchu SA mogła mieć związek sympatiami politycznymi spółki. - Nie wiemy, dlaczego tak się dzieje, ale stało się to w momencie, gdy w Polsce zbliżają się wybory, a na Ukrainie trwa konflikt, który nasze media relacjonują w sposób budzący podziw wielu środowisk opiniotwórczych - mówił prawicowy dziennikarz. Jak zaznaczał, "wbrew twierdzeniom władz Ruchu ostatnie przesłane dane mówiły o znacznym wzroście sprzedaży".

Obecne wydanie "Gazety Polskiej" wyszło w nakładzie 79 tys. egz. Tymczasem w drugim półroczu ub.r. średni nakład tygodnika wynosił 135,1 tys. egz. - informował serwis Wirtualnemedia.pl. Spadek nakładu to wynik decyzji Ruchu - wydawcy tygodnika. Stoi za nią fakt, że w ostatnim czasie zwroty nakładu pisma wynosiły aż 60 procent. Czytaj więcej >>

Decyzja o zmniejszeniu nadziału, nie nakładu

W odpowiedzi na zarzuty, Ruch S.A. opublikował dzisiaj oświadczenie. "Od kilku dni spółka RUCH S.A. znalazła się w centrum zmasowanej negatywnej kampanii medialnej ze strony grupy mediów wydających "Gazetę Polską", "Gazetę Polską Codziennie" oraz portalu www.niezalezna.pl. Media te wprowadzają do obiegu wiele nieprawdziwych informacji, które dezinformują opinię publiczną oraz w większości przypadków noszą znamiona manipulacji, która może być nakierowana na wymuszenie na Ruch niekorzystnych dla siebie decyzji biznesowych" - pisze spółka.

I wyjaśnia: "Nie jest prawdą, że Ruch SA ograniczył niedawno o połowę lub w innym wymiarze nakład "Gazety Polskiej" lub "Gazety Polskiej Codziennej". Ruch przekazał wydawcom "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" listy z informacją o zmniejszeniu zamawianej ilości nadziału (nie nakładu!), czyli liczby egzemplarzy przyjmowanych do sprzedaży. Co ważne, określone wielkości nadziału zdaniem Ruch pozostawały wciąż znacznie powyżej realnego zapotrzebowania czytelników na te czasopisma i w żadnym stopniu nie mogły wpłynąć niekorzystnie na ograniczenie lub zmniejszenie ich sprzedaży. Na ilość nakładu wpływ ma tylko i wyłącznie sam wydawca".

Zwroty niesprzedanych egzemplarzy sięgające ponad 70 proc.

Spółka zaznacza, że "przyjmuje za podstawową zasadę gotowość sprzedaży każdego legalnie dostępnego w Polsce tytułu prasowego, kierując się w tym zakresie wyłącznie rachunkiem ekonomicznym". Jak czytamy dalej w oświadczeniu, "RUCH nie rozróżnia w swojej działalności kontrahentów i klientów pod kątem ich orientacji politycznej, religijnej, rasowej, narodowej, seksualnej bądź jakiejkolwiek innej".

"W rezultacie utrzymujących się wysokich zwrotów niesprzedanych egzemplarzy, sięgających ponad 70%, wysokie straty ponoszą obie strony: wydawca w zakresie kosztów druku nadmiaru egzemplarzy oraz dystrybutor w zakresie kosztów logistyki, transportu i obsługi zwrotów. (...) Ruch SA nie może świadczyć usług kolportażowych poniżej kosztów oraz świadome subsydiowanie dystrybucji nierentownych tytułów przynosi Spółce straty, czemu Zarząd Spółki zgodnie z prawem musi przeciwdziałać" - stwierdza spółka. Przeczytaj całe oświadczenie >>

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: