Na skutek kryzysu na Krymie trend zbrojeniowy pójdzie w górę. To nieuniknione w Europie

- Obecna sytuacja na Krymie to rzecz niewidziana w Europie od czasów zakończenia zimnej wojny. Rosja stosuje bezczelne argumenty, narzuca swoją wersję świata i wydarzeń bez zwracania uwagi na fakty. Konsekwencje tej sytuacji są poważne, nie tylko dla samej Ukrainy, ale i dla przyszłości globalnego systemu bezpieczeństwa - mówił w TOK FM Łukasz Kulesa z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. 

- Obecna sytuacja na Krymie to rzecz niewidziana w Europie od czasów zakończenia zimnej wojny. Rosja stosuje bezczelne argumenty, narzuca swoją wersję świata i wydarzeń bez zwracania uwagi na fakty. Konsekwencje tej sytuacji są poważne, nie tylko dla samej Ukrainy, ale i dla przyszłości globalnego systemu bezpieczeństwa - mówił w TOK FM Łukasz Kulesa z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

- Rosja to przecież nie tylko interesy w Europie, to interesy na całym świecie. Wciąż jesteśmy w gorącej fazie kryzysu, ale już powoli można przewidywać, jakie będą jego skutki w konkretnych obszarach, w tym również w budżetach obronnych i handlu zbrojeniami. Trend zbrojeniowy pójdzie jeszcze bardziej w górę, to nieuniknione w Europie. Dla niektórych państw to będzie powód do przemyślenia strategii bezpieczeństwa i wydatków na obronność - tłumaczył ekspert PISM w TOK FM.

"Europa wydaje mniej na obronność"

Łukasz Kulesa opowiadał o wynikach raportu na temat światowego handlu bronią sporządzonego przez Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem. - Widać wzrost zamówień krajów azjatyckich i krajów Bliskiego Wschodu, bo kraje tych regionów zaczęły zbroić się na potęgę. Z kolei Europa wydaje mniej na obronność. W pewnym sensie wyjątkiem jest Polska. My utrzymujemy swoje wydatki na obronę, a właściwie dopiero przymierzamy się do takich bardzo poważnych zakupów, czy to systemu ochrony lotniczej, czy przeciwrakietowej, czy to nowe śmigłowce - mówił Łukasz Kulesa.

Więcej o: