Olejniczak: KE zajmuje się dziś nie Krymem, tylko tym, żeby Rosja kupowała świnie z UE

Czy UE zdecyduje się na poważne sankcje wobec Rosji? - To gadanie. Wszyscy liczą, że relacje między Ukrainą a Rosją się ustabilizują. Proszę mi wierzyć, Komisja Europejska bardziej zajmuje się tym, żeby Rosja odblokowała granice i kupowała świnie z UE - mówił były minister rolnictwa Wojciech Olejniczak, w "Poranku Radia TOK FM".

Stany Zjednoczone i UE zapowiadają kolejne sankcje wobec Rosji. Ale na razie na deklaracjach się kończy. Czy Unia Europejska zdecyduje się na zaostrzenie kursu wobec Moskwy? - To gadanie. Nie należy spodziewać się nadzwyczajnych kroków. Wszyscy liczą, że relacje między Ukrainą i Rosją się ustabilizują. Proszę mi wierzyć, Komisja Europejska nie zajmuje się Krymem, a bardziej sprawami gospodarczymi. Żeby Rosja odblokowała granice i kupowała świnie z UE, bo tu mamy kryzys - mówił Wojciech Olejniczak w "Poranku Radia TOK FM".

Przypomnijmy, że kłopoty z eksportem wieprzowiny z krajów UE do Rosji zaczęły się w styczniu. Po tym jak na Litwie odkryto ogniska ognisk afrykańskiego pomoru świń. Na początku lutego Rosjanie zapowiedzieli, że ograniczenia w imporcie mięsa z krajów Unii mogą potrwać przynajmniej dwa miesiące.

Emocje kontra interesy

Były minister rolnictwa, a dziś europoseł SLD, podkreślał, że większość krajów Unii nie jest tak radykalna jak my, w postrzeganiu konfliktu ukraińsko-rosyjskiego. - Europa jest podzielona. Włosi, Francuzi, Niemcy chcą współpracować z Rosją. Kierują się interesami gospodarczymi a nie emocjami politycznymi. A u nas dominują emocje - ocenił Olejniczak, podkreślając jednocześnie że "integralność Ukrainy jest sprawą oczywistą".

- Ale trzeba pamiętać o niedzielnym referendum. Wszystko wskazuje, że Krym będzie rosyjski i trzeba będzie z tym żyć. Bo przecież nie wyślemy tam F16.

Więcej o: