Kto następcą Kalemby? ''Sawicki. Potrzebny jest ktoś, kto nie będzie musiał dopiero uczyć się ministerstwa''

Nazwisko kandydata PSL na ministra rolnictwa możemy najpóźniej w piątek. Według dr. Norberta Maliszewskiego najmocniejszym kandydatem jest... były minister Marek Sawicki. - Potrzebny jest człowiek z doświadczeniem, a nie osoba, która będzie musiała ?uczyć się? ministerstwa - uważa Maliszewski.

Stanisław Kalemba podał się do dymisji. Nie krył, że odejście z Ministerstwa Rolnictwa spowodowane jest kryzysem wywołanym przez wystąpienie w Polsce wirusa afrykańskiego pomoru świń.

Kandydata na następcę Kalemby musi wskazać PSL, bo resort tradycyjnie obsadzają ludowcy. Nazwisko prawdopodobnie poznamy jutro, bo na piątek zaplanowano posiedzenie naczelnego komitetu wykonawczego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Choć szef PSL - Janusz Piechociński - zapowiedział w Sejmie, że kandydata poznamy jeszcze dziś wieczorem.

Kto powinien zostać nowym ministrem rolnictwa? - Wydaje się, że najlepszym kandydatem byłby Marek Sawicki. Skoro spodziewamy się jeszcze większych kłopotów na wsi, to potrzebny jest człowiek z doświadczeniem. A nie osoba, która przez pół roku będzie musiała "uczyć się" ministerstwa - uważa dr Norbert Maliszewski, ekspert ds. marketingu politycznego.

Skoro Sawicki już raz był ministrem i musiał rozstać się z resortem z powodu afery taśmowej, to niekoniecznie jego powrót może być w smak premierowi. Według Maliszewskiego to niejedyny argument, jakim dysponuje Donald Tusk. - Szef rządu może rozważać osłabienie koalicjanta, by mieć jeszcze większy wpływ na rząd - zasugerował gość TOK FM.

Jednak Maliszewski nie ma wątpliwości, że argumentów na "tak" jest znacznie więcej. Choćby ten, że gra na osłabienie ludowców będzie oznaczała powrót do czasów konfliktów i awantur, które zaowocowały dużym spadkiem poparcia dla Platformy Obywatelskiej. A PO, dzięki zaangażowaniu rządu w rozwiązywanie ukraińskiego kryzysu, zaczęła zdobywać przychylność wyborców.

- Dlatego mimo wszystko Donald Tusk powinien zdecydować się na Marka Sawickiego, bo on daje gwarancję, że względnie dobrze poradzi sobie z sytuacją na wsi - podsumował dr Maliszewski.

Rosja nie odpuści

Kryzys na wsi spowodowały kłopoty ze sprzedażą wieprzowiny, które pojawiły się po zdiagnozowaniu u dzików na Podlasiu wirusa afrykańskiego pomoru świń. Rosja błyskawicznie zareagowała wprowadzeniem embarga. I choć na początku marca nieco złagodziła stanowisko, to widmo zaostrzenia sytuacji nie znika.

Bo mechanizm embarga może zostać znowu użyty. - Trzeba się spodziewać kolejnych kroków ze strony Rosji, na przykład w reakcji na zaostrzenie sankcji ze strony Unii Europejskiej. W grę może wchodzić np. embargo na owoce miękkie. Możemy mieć też do czynienia z innego rodzaju działaniami odwetowymi, np. ze zmniejszeniem zamówień na polskie produkty rolne - wyliczał Norbert Maliszewski.

Przypomnijmy, Marek Sawicki złożył dymisję w lipcu 2012 roku, po tym jak "Puls Biznesu" ujawnił rozmowy Władysława Serafina, szefa kółek rolniczych, z Władysławem Łukasikiem, byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego, na temat możliwych nieprawidłowości w spółkach związanych z Ministerstwem Rolnictwa.

Więcej o: