"Wybucha nowa zimna wojna", "Chiny trzeba zaliczyć - obok Rosji i USA - do głównych rozgrywających" [PUBLICYŚCI]

Ukraińsko-rosyjski kryzys z Krymem w roli głównej to pierwsza odsłona nowej zimnej wojny. Wg Tomasza Wróblewskiego nowa sytuacja wymaga przemodelowania europejskiej i polskiej polityki. - Musimy wzmocnić system gospodarczy i bezpieczeństwo energetyczne. Amerykanie już to robią, mówią, że gaz może być bronią w nowej zimnej wojnie.

Rosja, zajmując Krym, pokazała, że czas zapomnieć o spokoju w Europie. Zdaniem publicysty Tomasza Wróblewskiego, Rosjanie "przekroczyli Rubikon i zmienili zasady polityki".

Według Pawła Marczewskiego z "Tygodnika Powszechnego" warto przy okazji ostatnich wydarzeń za naszą wschodnią granicą używać określenia "zimna wojna". - Przekonuje mnie analiza Dmitrija Trenina z moskiewskiego Centrum Carnegie, który uważa, że w czasie ostatnich ponad 20 lat Zachód nie zrobił wystarczająco dużo, by przyciągnąć Rosję. I teraz ponosimy tego konsekwencje, bo wybucha nowa zimna wojna - mówił w "Poranku Radia TOK FM".

"Chińczycy boją się wzmocnienia Rosji. Pekin gra na długą zimną wojnę" - ocenia prof. Góralczyk>>

Nowa sytuacja wymaga zmiany obowiązujących zasad. Wróblewski uważa, że postawić należy na mocną gospodarkę w służbie polityki. I przypomniał czasy prezydentury Ronalda Reagana. - To przecież nie projekt wojen gwiezdnych, tylko niskie ceny ropy, nawet 27 dolarów za baryłkę, doprowadziły do bankructwa ZSRR.

Nowa zimna wojna - nowa broń

Zdaniem Tomasza Wróblewskiego Polska musi przyspieszyć w kwestiach bezpieczeństwa energetycznego. Od gazoportu po energię ze źródeł odnawialnych. - Potrzebna jest poważna dyskusja i odrzucanie biurokratycznych pomysłów, takich jak projekt ustawy krajobrazowej przygotowanej w Kancelarii Prezydenta. Te przepisy praktycznie niszczą możliwości eksploatacji prostych źródeł energetycznych, takich jak wiatr. Amerykanie już to robią, mówią, że gaz może będzie bronią w nowej zimnej wojnie.

USA zebrały w magazynach wielkie zapasy gazu łupkowego. Ale bardzo ostrożnie eksportują surowiec. Na razie tylko do krajów, z którymi Stany Zjednoczone podpisały umowy o wolnym handlu. Do tej grupy krajów należą m.in. Korea Południowa, Izrael, Chile i Australia.

Na razie wszystko wskazuje, że do Europy amerykański gaz łupkowy trafić może w 2015 r. Chyba że ukraińsko-rosyjski kryzys przyspieszy decyzję. A bez amerykańskiego gazu nie będzie obniżenia cen tego surowca, którego głównym dostawcą dla Europy jest Rosja.

Nie zapominajmy o Chinach

Rozmowa o nowej zimnej wojnie nie jest możliwa bez spojrzenia na Chiny. Szczególnie że jeśli Zachód zaostrzy kurs wobec Rosji - poprze wprowadzenie sankcji - rola Państwa Środka wzrośnie. - Na razie Pekin zaostrza kurs i coraz mocniej krytykuje działania Rosjan wobec Krymu. Jeśli Chińczycy nie będą w stanie dobić targu z Putinem - w ramach umowy chińskie innowacje za rosyjskie surowce - to Moskwa naprawdę będzie w potężnym kłopocie - ocenił Paweł Marczewski, publicysta "TP".

Według Tomasza Wróblewskiego, Chiny trzeba zaliczyć - obok Rosji i USA - do głównych rozgrywających zimnej wojny. - Dziś krytykują Rosję za Krym, ale przecież niewiele się różnią od Moskwy. Według mnie w innych sytuacjach będą "grały" razem z Rosją - ocenił publicysta tygodnika "Do Rzeczy".

Więcej o: