Ks. Isakowicz-Zaleski zrywa z "GP": Przenoszę się do niezależnych mediów

- Po kolejnym zablokowaniu moich felietonów w "Gazecie Polskiej" przenoszę je ostatecznie do tych mediów, które wolne są od cenzury i partyjnej ideologii. Od tego tygodnia będą się one ukazywać m.in. na portalu prawy.pl - napisał na swoim blogu ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. - Ksiądz stał się ofiarą rosyjskiej propagandy - wyjaśnia decyzję o niepublikowaniu tekstów księdza Tomasz Sakiewicz.

"Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie będzie już pisał dla "Gazety Polskiej", po tym jak tygodnik nie opublikował jego ostatnich tekstów" - informuje dziś portal Wirtualnemedia.pl . Portal cytuje wyjaśnienia redaktora naczelnego gazety, Tomasza Sakiewicza: Ks. Isakowicz-Zaleski stał się ofiarą rosyjskiej propagandy. Dał się nakręcić na udowadnianie za wszelką cenę, że rewolucję na Ukrainie wywołali banderowcy, co jest oczywistą nieprawdą.

"Ostatecznie się przenoszę"

Jednak ks. Zaleski jest przekonany, że to nie kwestia poglądów, ale przejaw niechęci do jego osoby. - Zdaję sobie sprawę, że redakcji "GP" od dłuższego czasu nie jest po drodze z moją skromną osobą. Niech więc ma odwagę tę sprawę rozwiązać po ludzku i z zachowaniem obowiązującego prawa. Czekam na to - pisze ks. Isakowicz-Zaleski na blogu. I zapowiada, że zamierza "ostatecznie" przenieść się do innych mediów. Jakich? "Tych, które wolne są od cenzury i partyjnej ideologii".

To już kolejna odsłona konfliktu między księdzem i "GP". Miesiąc temu ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski poinformował na swoim blogu, że zerwał współpracę z "Gazetą Polską Codziennie". " Redakcja permanentnie uchylała się od płacenia honorariów " - napisał duchowny. "Inna sprawa, że rzetelność i obiektywność gazety z miesiąca na miesiąc leciały na łeb, na szyję" - dodał wtedy.