"Tusk, Komorowski, Michnik musieli uznać, że Putin to łobuz i bandyta. A nie człowiek, któremu trzeba kwiaty wysyłać"

Adam Hofman przekonywał w TOK FM, że wydarzenia na Ukrainie zmusiły premiera, prezydenta i Adama Michnika do zmiany zdania na temat Rosji. - Musieli uznać, że Putin to łobuz i bandyta. A nie człowiek, któremu trzeba kwiaty wysyłać, byleby tylko go nie drażnić - ocenił rzecznik PiS. Podkreślał, że sam od początku nie miał wątpliwości, że do zbliżenia Ukrainy z UE nie dojdzie.

- Sondaże nie są najważniejsze - mówił Adam Hofman, pytany przez Dominikę Wielowieyską o zgodę polskich polityków wokół Ukrainy, która zdaniem dziennikarki "GW" wzmacnia rząd Donalda Tuska.

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości przekonywał w TOK FM, że nawet jeśli na porozumieniu polskich polityków w sondażach faktycznie zyska PO, to warto było. - Kiedy w pobliżu polskich granic dzieje się coś, co wpływa na nasze bezpieczeństwo, jest coś takiego jak racja stanu, bezpieczeństwo Polski i Polaków. A jeśli faktycznie w sondażach zyska PO, to trudno.

Platforma Obywatelska zyskała - 6 punktów procentowych, według sondażu przygotowanego dla TNV 24. Z kolei w badaniu przeprowadzonym na zlecenie TVP, poparcie dla PO wzrosło o 2 punkty procentowe.

"Putin - łobuz i bandyta"

- Czy postawa wobec Ukrainy nie niszczy trochę waszej antysystemowej opowieści? - pytała rzecznika PiS Dominika Wielowieyska.

Hofman nie zgadza się z taką opinią. Według posła, wydarzenia na Ukrainie pokazały, jak bardzo mylili się wobec Rosji premier, prezydent i Adam Michnik, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej". - Musieli nagle uznać, że Władimir Putin to w świetle prawa międzynarodowego łobuz i bandyta. A nie człowiek, któremu trzeba kwiaty wysyłać, byleby tylko go nie drażnić - ocenił.

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości zapewniał, że dla niego niepodpisanie przez Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z UE i zacieśnienie relacji z Rosją, nie było żadnym zaskoczeniem. Bo jak wspominał, już po wyborach parlamentarnych w 2012 roku - wygranych przez zwolenników Janukowycza - wiedział, że prezydent Ukrainy nie dotrzyma obietnic.

- Byłem wtedy obserwatorem wyborów na Ukrainie. Tak jak m.in. Paweł Kowal. On tak jak inni przyjmował za dobrą monetę zapewnienia Janukowycza, że utrzyma proeuropejski kurs Ukrainy. Ja nie wierzyłem i pytałem: Czy naprawdę wierzycie, że taki "ruskij" człowiek jak Janukowycz utrzyma proeuropejski kurs? Ale polska polityka wierzyła sobie, że Ukraina utrzyma europejski kurs. I dziś można zobaczyć, jaki Janukowycz jest proeuropejski - stwierdził Hofman.

Więcej o: