"Na nowo rozkwita kult L. Kaczyńskiego? Reakcje prawicy na wydarzenia ukraińskie są tak pojechane..."

"Reakcje prawicy na ostatnie wydarzenia ukraińskie są tak 'pojechane', że ta odległość zaczyna przypominać międzygalaktyczne przestrzenie" - pisze na stronach "Dziennika Opinii" Krytyki Politycznej Agata Bielik-Robson.

Bielik-Robson podkreśla, że chodzi jej o "na nowo rozkwitający kult Lecha Kaczyńskiego", czyli opinie, że zmarły prezydent kilka lat temu przewidział, że "Rosja, połknąwszy Osetię, następnie sięgnie po Ukrainę".

"Wieść ta jest odbębniana we wszystkich 'niepokornych' mediach i portalach, a wraz z nią odżywają nastroje smoleńskie i wraca hipoteza zamachu, która - już można było mieć taką nadzieję - zemrze śmiercią naturalną po wszystkich 'aferach wycieraczkowych' posła Macierewicza" - pisze autorka Krytyki Politycznej.

"Przecież Putin nie mógł tolerować w świecie istnienia tak niebezpiecznego profety, który wszystko zobaczył jasno i wprzód w swym patriotyczno-mistycznym uniesieniu! My zaś, jako liberalne 'ślepe lemingi', dowiadujemy się o sobie, że byliśmy - jak zawsze zresztą - tylko idiotami, którzy zawierzyli Putinowi i jego pokojowym pozorom, dając się wodzić na pasku mirażom 'międzynarodowej współpracy', podczas gdy od początku trzeba było zdać sobie sprawę, że katastrofa w Smoleńsku to akt rosyjskiej agresji" - pisze Bielik-Robson.

"Nie posiadam się ze zdumienia"

"Człowiek myśli, że już niewiele może go z tej strony zaskoczyć, a tu proszę, ja znów nie posiadam się ze zdumienia" - podkreśla Bielik-Robson.

"Być może, że w typowy dla siebie resentymentalno-rekacyjny sposób po prostu odpłacają nam pięknym za nadobne, ale tym razem ostro przegięli. Nie przypominam sobie, by ktokolwiek z tak zwanej nie-prawicowej strony - od premiera Tuska począwszy, a na Krytyce Politycznej kończąc - pałał kiedykolwiek entuzjazmem dla Putinowskiej Rosji, czy w ogóle przejawiał jakieś rusofilskie skłonności" - pisze o Ukrainie autorka KP.

"Jeśli już, to wiele z takich zachwytów dało się odnaleźć właśnie po prawicy, którą nieraz kusiło przyciąganie Konserwatywnego Bieguna Świata i jego eurofobiczno-antyliberalnej wersji 'demokracji suwerennej'. Czy chodzi więc o to, że polski rząd nie wypowiedział Rosji wojny, która w sytuacji posmoleńskiej byłaby jedynym honorowym rozwiązaniem?" - zastanawia się Bielik-Robson.

Cały komentarz na stronie "Dziennika Opinii" Krytyki Politycznej.

Blogerzy TOKFM.pl o Ukrainie:

Operacja na Ukrainie jest improwizowana, w odróżnieniu od gruzińskiej >>>

Rosja? Z tym sąsiadem stosunki były długie i właściwie nigdy przyjazne >>>

Hucpa krymska. A do tego pan premier, specjalista od referendów >>>

Rosjanie atakują! Czy warto umierać za nasz kraj? >>>

Więcej o: