"Prezydent Rosji wygląda na człowieka, który w dzieciństwie miał za mało zabawek. I teraz bawi się sytuacjami"

- Putin tęskni za wielkością Związku Sowieckiego, z którego był dumny. Dużo w tym jest ludzkiej, małej mściwości i słabości - mówił w TOK FM dr Wiktor Ross, politolog, rosjoznawca, dyplomata. Nie trzeba było wymyślać żadnego pretekstu, by wejść na Krym - nic się tam nie działo, połowa ludności to Rosjanie, nie było żadnych aktów agresji - dodał.

Dwie rozmowy prezydentów Rosji i USA w ciągu dwóch tygodni to rzecz rzadko spotykana. - Gorąca linia została utworzona w czasach zimnej wojny jako element odprężenia w warunkach wzajemnych. Chodziło o to, by w sytuacjach krytycznych głowy państw mogły nawiązać bliższy kontakt i wyjaśnić stanowiska, a także zatrzymać rozwijający się konflikt na poziomie wzajemnego zrozumienia - - tłumaczył w TOK FM dr Wiktor Ross, politolog, rosjoznawca, dyplomata, Studium Europy Wschodniej UW (ambasador RP w Mołdawii (1994-2000) i Armenii (2003-2004).- W ich słowach zawarte są określone sygnały, które mówią o intencjach stron i o tym, jakie środki mogą być zastosowane. To ring słowny, w którym strony wyraźnie dają do zrozumienia, jaki jest ich nastrój - dodał.

Relacje z ich przebiegów są dalszym elementem gry? - Rzecznicy i dziennikarze wyjaśniają, o co chodzi. Mogą też pojawić się słowa, które nie do końca są dyplomatyczne. To jest jednak wojna nerwów, psychologia. Nie wszystkie głowy państw są tak dobrze poinformowane, by we wszystkich kwestiach zabierać głos jako eksperci. Wyrażają wolę swoich narodów, wyczuwają nastroje społeczne w swoich krajach i przekazują nastrój. A potem to jest ubierane w dyplomatyczne formuły przez ministrów spraw zagranicznych, rzeczników prasowych, ludzi, którzy są w ścisłym kontakcie z ekspertami, którzy głowę państw do rozmowy przygotowali - mówił w TOK FM dr Ross.

Telefony, telefony

Zdaniem politologa i rosjoznawcy prezydent Rosji zawsze odbierze telefon od prezydenta USA. - Nie zdarzyło się, by nie odebrał, to byłby wyraz krańcowego lekceważenia. Ostatnio Sergiejowi Ławrowowi zdarza się nie odbierać telefonów, ale nie od swoich odpowiedników w innych krajów. To byłby głęboki dyplomatyczny nietakt. To nie wojna, ale afront - dodał. Jego zdaniem prezydent Rosji odebrałby telefon również od przedstawicieli polskich władz np. premiera lub prezydenta, ale rozmowa byłaby bardzo nieprzyjemna. - Putin znów by oskarżał, że szkoliliśmy bojowników w rzekomych obozach itd. Wypomniałby też aktywność ministra Sikorskiego. Taki ruch dyplomatyczny nie ma sensu. Nie podzielam opinii Grzegorza Kołodko, że z Rosją należy rozmawiać, a nie na nią wrzeszczeć - powiedział dr Ross w TOK FM.

Jaki plan ma Putin

Angela Merkel miała powiedzieć, że Putin sprawia wrażenie człowieka oderwanego od rzeczywistości. Jej rzekome słowa rozeszły się po nagłówkach. - Nie wiemy, czy tak powiedziała. Ale widać, że ich stosunki są chłodne, a Merkel jest silnie zniecierpliwiona - zauważa dr Ross.

Pytanie, jaka jest strategia Władimira Putina. - Cała opinia jest zaskoczona krokami, która Rosja podjęła. Nie trzeba było wymyślać żadnego pretekstu, by wejść na Krym - nic się tam nie działo, połowa ludności to Rosjanie, nie było żadnych aktów agresji. Widać, że decyzja dojrzewała, ale wydarzenia na Majdanie ją przyspieszyły. Putin jest w złym nastroju, bo popsuto mu igrzyska olimpijskie w Soczi. Prezydent Rosji wygląda na człowieka, który w dzieciństwie miał za mało zabawek. I teraz bawi się sytuacjami. Tęskni za wielkością Związku Sowieckiego, z którego był dumny. Dużo w tym jest ludzkiej, małej mściwości i słabości - uważa były dyplomata.

Czy Polak zrozumie Rosjanina?

Czy Rosja jest nam mentalnie odległa i sygnałów nie umiemy odebrać? Czy potrafimy zrozumieć Rosjan? - To skomplikowane zagadnienie. Zajmują się nim naukowcy po obu stronach i analizują, jak nasza skomplikowana historia wpływa dziś na nasze stosunki. Z obu stron są kompleksy - Rosjanie np. zazdroszczą nam ducha wolności i honoru, a my nie możemy im zapomnieć roku ciemiężenia. Uważają, że jesteśmy narodem zadufanym w sobie i trzeba utrzeć nam nosa - mówił dr Ross. Jego zdaniem Polska jest postrzegana przez Rosję jako "poważna przeszkoda geopolityczna dla realizacji jej wielkomocarstwowych interesów".

Więcej o: