Kolejny gorący dzień na Ukrainie. Co się wydarzyło? [PODSUMOWANIE]

Sobota była kolejnym gorącym dniem na Ukrainie. Po zmianie władzy w Kijowie punktem zapalnym jest teraz Krym, gdzie od kilku dni trwają prorosyjskie demonstracje, a na ulicach widać uzbrojonych żołnierzy, jednak bez oznaczeń na mundurach. Od wczoraj groźba rosyjskiej interwencji jest coraz bardziej realna. Przypomnijmy najważniejsze wydarzenia minionego dnia.

1. Rosyjskie wojska mogą wejść na Ukrainę

Władimir Putin zwrócił się do Rady Federacji Rosyjskiej o zgodę na użycie sił zbrojnych na terenie Ukrainy. Putin umotywował to koniecznością ochrony żyjących na Ukrainie Rosjan i stacjonujących tam żołnierzy. Jego postulat został przyjęty jednogłośnie. Rosyjskie wojska miałyby pozostać na terenie Ukrainy "do czasu normalizacji sytuacji w kraju". Nie wiadomo, czy ewentualna interwencja dotyczyłaby tylko Krymu, czy armia FR miałaby wkroczyć także w inne części Ukrainy.

2. Ukraińska armia w gotowości bojowej

W odpowiedzi na decyzję rosyjskich władz Ołeksandr Turczynow, który pełni obowiązki prezydenta Ukrainy, ogłosił postawienie armii w stan gotowości bojowej. Wzmocniona została też ochrona obiektów o znaczeniu strategicznym. Dziś o godzinie 7.00 czasu polskiego (8.00 czasu ukraińskiego) rozpocznie się powszechna mobilizacja.

3. Krym odcięty, żołnierze na ulicach

Dostęp na Krym nadal jest odcięty. Wjazdu pilnują uzbrojeni funkcjonariusze Berkutu, który oficjalnie został rozwiązany przez nowe władze w Kijowie. Milicjanci blokują wjazd dziennikarzom. Nadal na ulicach widać żołnierzy w mundurach bez oznaczeń. Źródło zbliżone do służb specjalnych podało w rozmowie z Gazeta.pl, że to najprawdopodobniej jednostki Svarog, PMC - prywatnej firmy wojskowej, która wcześniej brała udział m.in. w rosyjskich operacjach na Kaukazie. W Sewastopolu są też dwa okręty rosyjskiej Floty Bałtyckiej, które przekroczyły granicę z naruszeniem prawa.

4. Wiece i demonstracje prorosyjskie w kolejnych miastach

W kolejnych miastach odbyły się wiece przeciwników nowej władzy nazywanych teraz powszechnie "antymajdanem". Do największych demonstracji doszło w Odessie, Charkowie i Doniecku. Manifestanci występują pod rosyjskimi flagami, zrywają też barwy narodowe z budynków administracji lokalnej. Podczas wieców doszło do zamieszek i starć z tzw. Majdanem. Najwięcej rannych było w Charkowie, tam zwolennicy Wiktora Janukowycza brutalnie starli się z jego przeciwnikami.

 

5. Będzie stan wyjątkowy?

Rada Najwyższa Ukrainy zapowiedziała, że na niedzielnym posiedzeniu może zostać podjęta decyzja o wprowadzeniu stanu wyjątkowego lub wojennego. - To, co się teraz dzieje, to nie tylko aneksja, to ingerencja, to siły zbrojne - powiedział wiceprzewodniczący ukraińskiego parlamentu Rusłan Koszułynski.

6. Polska konsultuje się z NATO

Polska wystąpiła do NATO o zwołanie pilnego posiedzenia Rady Północnoatlantyckiej. Uzasadnieniem jest artykuł 4 traktatu waszyngtońskiego, który zakłada sojusznicze konsultacje w razie zagrożenia. - Możemy się czuć zagrożeni potencjalnym użyciem rosyjskich sił zbrojnych na terytorium sąsiedniej dla Polski Ukrainy - ocenił sytuację Bronisław Komorowski.

7. Rozmowy USA - Rosja

Barack Obama przez ponad półtorej godziny rozmawiał telefonicznie z Władimirem Putinem. Według agencji RIA-Nowosti Putin powiedział, że Rosja rezerwuje sobie prawo do ochrony swoich interesów i obrony Rosjan mieszkających na Ukrainie. Komunikat zamieszczony na stronach internetowych Kremla głosi, że Putin "zwrócił uwagę Obamy na prowokacyjne, zbrodnicze zachowania ultranacjonalistów, które są zasadniczo popierane przez obecne władze w Kijowie".

Prezydent USA ostrzegł natomiast Putina przed "międzynarodową polityczną i gospodarczą izolacją Rosji". Wezwał Moskwę, by natychmiast "położyła kres eskalacji napięć, wycofując wojska z powrotem do baz na Krymie".

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację na Ukrainie? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: