Wroński: Majdan stworzył nową Ukrainę, ale może być siłą niszczącą kraj

Majdan zaakceptował rząd Arsenija Jaceniuka, którego ministrami są także liderzy kijowskiego protestu. Dziś głosowanie w parlamencie. - Jestem przekonany, że Majdan doczeka majowych wyborów prezydenckich. Ale problem może polegać na tym, czy zaakceptuje wynik głosowania - mówił w TOK FM Paweł Wroński. Bo wg dziennikarza ?GW? z czasem Majdan może pokazać drugą twarz.

Na dziś zaplanowano w ukraińskim parlamencie prace nad powołaniem nowego rządu. Skład gabinetu premiera Arsenija Jaceniuka przedstawiono na Majdanie. Kilka ministerialnych foteli przypadło liderom kijowskiego protestu - np. komendant Majdanu Andrij Parubij ma objąć stanowisko sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, a koordynator służb medycznych Ołeh Musij ministra zdrowia.

- W składzie rządu widać kalkulację polityczną, zabrakło polityków UDAR-u, partii Witalija Kliczki, który ma walczyć o prezydenturę. To niepokojące - ocenił w TOK FM prof. Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego.

Arsenij Jaceniuk wyjaśnił dziś, że proponował rządowe stanowiska przedstawicielom UDAR-u i Swobody, ale odmówili. - Nasi główni partnerzy wezmą udział w wyborach prezydenckich, dlatego nasza oferta pozostała bez odzewu.

Majdan

Oczywiście to, że prezentacja składu rządu odbyła się na Majdanie, świadczy o sile manifestantów. Według Pawła Wrońskiego z "Gazety Wyborczej" protest w centrum Kijowa na pewno trwać będzie do zaplanowanych na 25 maja wyborów prezydenckich.

- Problem będzie polegał na tym, że protestujący mogą... zakwestionować wynik głosowania. Takie zgromadzenia bardzo łatwo zwołać, ale bardzo trudno rozwiązać. A na Ukrainie nie widać polityka, który tak jak Lech Wałęsa, po podpisaniu porozumień, mógłby powiedzieć: - Teraz idziemy do pracy - ocenił publicysta w "Poranku Radia TOK FM".

Choć na Ukrainie odsunięto od władzy Wiktora Janukowycza i jego ludzi, nie szybko sytuacja może się ustabilizować. A czynnikiem destabilizującym może się okazać to, od czego wszystko się zaczęło. - Majdan, który stworzył nową Ukrainę, może być jednocześnie siłą niszczącą ten kraj. Przypuszczam, że około 25 maja będziemy mieli kolejną odsłonę politycznego kryzysu za naszą wschodnią granicą - przewiduje Paweł Wroński.

Nie można wykluczyć, że kłopoty może mieć także rząd Jaceniuka, który zdobył poparcie Majdanu. Władze Ukrainy będą musiały podjąć wiele niepopularnych decyzji, żeby postawić kraj na nogi. A to może nie spotkać się ze zrozumieniem Ukraińców. Tym bardziej że jak podkreśla Piotr Kraśko z TVP, oczekiwania są ogromne. - Nadludzkich umiejętności wymagałoby spełnienie tych wszystkich oczekiwań - uważa dziennikarz telewizyjnej "Jedynki".

Więcej o: