Radwański: Jeśli moje córki miałyby wesprzeć kampanię jakiegoś polityka, to tylko Kaczyńskiego

- Córki od małego chodziły ze mną na manifestacje patriotyczne. Teraz wspieramy "Pietę Smoleńską". Ale nie chciałbym, by dziewczyny angażowały się w kampanię polityczną. Ostatecznie mogłyby jednak wesprzeć Jarosława Kaczyńskiego. Bardzo go szanujemy - mówił Robert Radwański, ojciec i trener tenisistek Agnieszki i Urszuli Radwańskich w wywiadzie dla miesięcznika ?Wpis?.

Radwański podkreślał, że patriotyzm jest bardzo ważny dla jego rodziny i nie krył rozżalenia tym, że na "salonach szydzi się z tego".

"Mam nadzieję, że przyczyniliśmy się do spadku oglądalności TNN-u"

Mówił także o bojkocie TVN ogłoszonym przez Agnieszkę Radwańską po tym, jak stacja wyemitowała materiał oparty na jej wypowiedzi, że "na igrzyskach świat się nie kończy, a ważniejsze są dla niej turnieje wielkoszlemowe".

- Po igrzyskach w Londynie w 2012 r. środowisko skupione wokół TVN-u chciało nas zniesławić i stwierdziło, że Aga zlekceważyła Polskę. W związku z aferą londyńskich igrzysk zbojkotowaliśmy wszyscy TVN i myślę, że mamy też swój mały udział w tym, że spadła im oglądalność - skomentował ojciec tenisistki.

Trener skarżył się również na szum medialny wokół pojawienia się Agnieszki Radwańskiej na obchodach drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej w Krakowie: - To, że wspieramy samą "Pietę Smoleńską", jest oczywiste. Nie ma tu co długo tłumaczyć - pieta jest po prostu kontynuacją patriotycznej działalności mojej i moich córek. Już od maleńkiego Aga i Ula chodziły ze mną na manifestacje patriotyczne. Nie po to to robiliśmy, żeby teraz wymigiwać się od konkretnych czynów - powiedział.

"Agnieszka Jezusa ma w sercu"

Ojciec tenisistki skomentował wykluczenie jej z grona propagatorów kampanii "Nie wstydzę się Jezusa" (powodem był udział sportsmenki w rozbieranej sesji dla miesięcznika "ESPN". - Agnieszka powiedziała od razu, że nie można jej z tej akcji wyrzucić, bo Jezusa naprawdę się nie wstydzi i ma go w sercu - mówił.

Radwański zaznaczył, że nie chciałby, żeby jego córki zaangażowały się w kampanię wyborczą. Obawia się, że mogłyby zostać potraktowane "jak celebrytki, z którymi dobrze jest zrobić sobie zdjęcie". Według Radwańskiego jedynym politykiem, któremu tenisistki mogłyby udzielić poparcia, jest Jarosław Kaczyński. - Oczywiście mamy ogromny szacunek dla niego i gdyby Agnieszka i Ula miały się zdecydować na taki wyraz wsparcia, to tylko u jego boku - stwierdził.

Fragmenty rozmowy przytacza serwis Wpolityce.pl >>>

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: