Zwolennicy teorii spiskowych: Za filmem "Jestem Ukrainką" stoi amerykańska propaganda

"To wideo to typowa propaganda, która ma wyjaśniać, że jedynym powodem protestów na Ukrainie jest dążenie do demokracji" - pisze o filmie "I am a Ukrainian" Paul J. Watson, autor artykułu w serwisie Infowars.com. Serwis ten jest firmowany nazwiskiem Alexa Jonesa, amerykańskiego dziennikarza śledczego, znanego zwolennika tzw. teorii spiskowych.

Film zatytułowany "I am a Ukrainian" ("Jestem Ukrainką") został opublikowany w serwisie YouTube 10 lutego. Widzimy na nim młodą atrakcyjną dziewczynę, która mówi: - Jestem Ukrainką i pochodzę z Kijowa. Znajduję się teraz na Majdanie, w centralnej części mojego miasta. Chciałabym, żebyście wiedzieli, dlaczego tysiące ludzi z całego mojego kraju wyszło na ulice.

W dalszych słowach dziewczyna prosi o udostępnianie nagrania, co ma równać się ze wsparciem dla protestujących na Majdanie Ukraińców. Apel dziewczyny ewidentnie trafił do serc internautów. Nagranie w serwisie YouTube zostało do dziś obejrzane ponad 7 mln razy.

 

Pojawiały się doniesienia, że film nie jest wiarygodny

W miarę tego, jak film stawał się popularny, w sieci pojawiły się informacje, że nie jest on wiarygodny. Podejrzewano, że dziewczyna, która w nim występuje, jest aktorką, pochodzi z Mołdawii i została po prostu wynajęta do wzięcia udziału w nagraniu. W internecie można też było znaleźć informacje, że dziewczyna tak naprawdę mieszka w USA, a na Ukrainie pojawiła się drugi raz w życiu. Sam klip miał zaś być finansowany przez Amerykanów.

Takie "rewelacje" można znaleźć choćby na facebookowym profilu Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Rosyjskiej:

Post użytkownika Towarzystwo Przyjaźni Polsko Rosyjskiej .

Możliwe, że falę podejrzeń zapoczątkował Infowars.com

Skąd wzięły się te podejrzenia? Wydaje się, że ich źródłem była publikacja artykułu Paula J. Watsona w serwisie Infowars.com . Serwis ten pełen jest opisów spraw, które można zakwalifikować do kategorii "teorii spiskowych".

"Pochodzenie filmu nie jest tak oczywiste, jak się wydaje" - pisze Watson o "Jestem Ukrainką". "Film ignoruje fakt, że na Ukrainie odbywa się 'przeciąganie liny' między USA, UE a Rosją" - dodaje.

Według Watsona o tym, że za nagraniem stoi amerykański rząd, stanowi fakt, że "zostało ono wyprodukowane przez autorów filmu dokumentalnego "Od szeptu do krzyku".

Film "Od szeptu do krzyku", nakręcony w 2012 r., opowiada o przypadkach konfliktu między władzą a społeczeństwem w pięciu krajach, m.in. na Ukrainie. Jego reżyserem jest Ben Moses, który jest też autorem "Jestem Ukrainką". Producentem "Od szeptu do krzyku" jest zaś Larry Diamond, amerykański socjolog polityki, członek Rady Relacji z Zagranicą - organizacji, jak pisze Watson, mającej związki z amerykańskim departamentem stanu.

Związek między filmami "Jestem Ukrainką" a "Od szeptu do krzyku" nie jest jednak żadnym odkryciem Watsona - informację o tym można znaleźć bezpośrednio pod filmem w serwisie YouTube. Mało tego, film, na którym nagrano wezwanie młodej kijowianki, zamieścił użytkownik, którego konto nazywa się "Od szeptu do krzyku".

Kim jest Alex Jones?

To raczej postać Alexa Jonesa związanego z serwisem Infowars.com może budzić kontrowersje. Człowiek ten ma już na swoim koncie wiele oskarżeń pod adresem amerykańskich władz m.in. o ich zaangażowanie w zamachy terrorystyczne z 11 września 2001 r. Jones wysuwał też zarzuty pod adresem NASA, jakoby pierwsze lądowanie człowieka na Księżycu było mistyfikacją, a Agencja stała za śmiercią tysięcy astronautów.

Z najnowszymi publikacjami Jonesa można zapoznać się na jego profilu na Facebooku, na którym pisze m.in., że zmiana prowadzącego popularny amerykański program "The Tonight Show" jest próbą "zamachu stanu organizowanego przez Biały Dom, aby móc kontrolować wieczorne programy telewizyjne":

Post użytkownika Alex Jones .

Z dziewczyną z nagrania rozmawiał reporter TOK FM

Do bohaterki nagrania dotarł reporter Radia TOK FM. Dziewczyna podczas spotkania, siedząc na tle spalonego budynku Federacji Związków Zawodowych przy Majdanie Niezależności, opowiada, posługując się czystą ukraińszczyzną, że zdecydowała się wziąć udział w nagraniu filmu, bo chciała przyczynić się do zmiany sytuacji na Ukrainie. Z jej wypowiedzi wynika, że faktycznie jest Ukrainką i chce normalnie żyć we własnym kraju.

- Miałam takie wrażenie, że jestem zawieszona jakby w próżni, we własnym państwie czułam się jak bandytka. Kiedyś do naszego samochodu mieliśmy przyczepioną ukraińską flagę, były takie sytuacje, że musieliśmy ją zdejmować. Jednemu z moich kolegów spalono samochód, tylko dlatego, że miał rejestrację za zachodniej części kraju - dziewczyna opowiadała o swoich przeżyciach podczas spotkania z reporterem.

Zobacz wideo

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: