"Macierewicz powinien przeprosić Stocha. Przyszły wicepremier rządu Kaczyńskiego odleciał"

Czyżby Kamil Stoch, umieszczając na swoim kasku szachownicę lotniczą, oddał hołd tym, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej? Tak twierdzi Antoni Macierewicz, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Inaczej myśli Monika Olejnik - "Macierewicz odleciał" - pisze dziennikarka w "Gazecie Wyborczej".

- Szachownica na kasku Kamila Stocha to oddanie hołdu tym, którzy polegli pod Smoleńskiem. To wspaniałe - takimi przemyśleniami podzielił się z "Super Expressem" Antoni Macierewicz , wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. - Tak, w ten sposób to odbieram - potwierdza polityk.

"Chyba odleciał" - komentuje słowa polityka dzisiaj w "Gazecie Wyborczej" Monika Olejnik. I przekonuje, że Macierewicz powinien przeprosić Kamila Stocha. Sam sportowiec tłumaczył, że zgodę na użycie szachownicy lotniczej otrzymał od MON. Żona sportowca już wcześniej opowiadała, że skoki narciarskie - po prostu - kojarzą się z lotnictwem. - Podczas sesji zdjęciowej w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie zwróciliśmy uwagę na znak lotnictwa wojskowego. To chyba wtedy po raz pierwszy pojawił się pomysł, by Kamil startował w kasku zdobionym biało-czerwoną szachownicą - wyjaśniała żona Stocha.

"Macierewicz powinien przeprosić"

"Myślę, że jak najszybciej przeprosić Kamila Stocha powinien Antoni Macierewicz" - przekonuje dzisiaj Monika Olejnik. "Przyszły wicepremier rządu Jarosława Kaczyńskiego chyba odleciał. Może chce, żeby MKOl odebrał medal Stochowi, bo przecież, jak wiadomo, Komitet nie życzy sobie żadnych manifestacji politycznych, nawet sportowcom ukraińskim nie pozwolił na noszenie żałoby po ofiarach z Majdanu" - pisze.

Jednak Macierewicz nie jest jedynym, który łączy szachownicę na kasku Stocha ze Smoleńskiem. Także tygodnik "wSieci" próbuje lansować taką tezę. W tekście "Szachownica wdeptywana w błoto" czytamy: "Wdeptywaniem biało-czerwonej szachownicy w błoto zajmowała się komisja (nie)wyjaśniająca katastrofy Casy, wdeptywaniem zajął się już w pierwszej godzinie po smoleńskiej tragedii polski minister spraw zagranicznych. A potem putinowska komisja, polski premier, polski prezydent, wielu ministrów, cześć dowództwa armii i wreszcie - najgorliwsze w tym wdeptywaniu - media".

Dalej czytamy: "I nagle w trakcie wdeptywania w błoto, w czasie tego leczenia naszej świadomości, naszej narodowej wspólnoty, 26-letni chłopak, mistrz olimpijski, patrzy w kamerę i mówi nam prosto w oczy: 'Masz dobrych pilotów, Polsko'. Jakby wiedział, że sport jest ostatnim miejscem w publicznej przestrzeni, gdzie tolerowana jest dziś duma z polskości".

Komentarz Moniki Olejnik na stronie internetowej "Gazety Wyborczej".

Więcej o: