Kwaśniewski: Janukowycz zadziałał zgodnie z oczekiwaniami Moskwy. Sankcje? Nieuchronne

- Sytuacja jest niezwykle dramatyczna i trudno wyobrazić sobie rozwiązania prowadzące do kompromisu - mówił w Poranku Radia TOK FM Aleksander Kwaśniewski, komentując wydarzenia na Ukrainie. - Kompromis jest trudny z tego względu, że wszyscy się tam nienawidzą. Żeby określić poziom zaufania między władzą i opozycją, trzeba używać liczb ujemnych - mówił. Zdaniem byłego prezydenta sankcje ze strony Unii Europejskiej są nieuchronne.

W rozpoczętych wczoraj starciach opozycji z siłami rządowymi na Ukrainie, trwających całą noc, zginęło już 25 osób, a niemal tysiąc zostało rannych. Nad ranem Berkut po raz kolejny dokonał szturmu na Majdan, który kontroluje już w jednej trzeciej.

Ukraina: 25 osób zabitych i 500 rannych, fiasko nocnych rozmów opozycji z Janukowyczem [PODSUMOWANIE] >>> Ukraina: 25 osób zabitych i 500 rannych, fiasko nocnych rozmów opozycji z Janukowyczem [PODSUMOWANIE] >>>

O sytuacji na Ukrainie Tomasz Sekielski rozmawiał w Poranku Radia TOK FM z Aleksandrem Kwaśniewskim.

Tomasz Sekielski: Spodziewał się pan takiego rozwoju wypadków?

Aleksander Kwaśniewski: Niestety tak. Mówiłem ostatnio, że realny jest scenariusz sytuacji, która wymyka się spod kontroli, gdzie władza nie chce negocjować, a opozycja ma kłopot, bo nie ma wystarczająco siły, by opanować wszystko, co dzieje się w Kijowie i innych miejscach. Ale nie sądziłem, że to stanie się tak szybko. Raczej po zakończeniu igrzysk w Soczi. Myślę, że była taka umowa między Putinem i Janukowyczem, żeby nie robić niczego, co oderwie uwagę opinii światowej od igrzysk. Stało się inaczej, myślę, że Janukowycz wykorzystał pretekst tego wyjścia na parlament. On będzie to przedstawiał jako rozpoczęcie walki. W związku z tym, nie bacząc na Soczi, przygotował kontrakcję.

Janukowycz zadziałał wbrew Moskwie?

- Wbrew o tyle, że dzieje się to w czasie Soczi. Wiemy, jak ważne jest to dla Putina. To jego dziecko, jego idea. Choć generalnie zadziałał zgodnie z oczekiwaniami Moskwy, która mówi, że władza na Ukrainie działa zbyt miękko. Dla Putina to, co dzieje się na Majdanie, jest bardzo niebezpieczne. To ta sama sfera kulturowa. Obawa, że te same pomysły protestów mogą przenieść się do Moskwy, jest dla niego czarnym snem.

Sytuacja jest niezwykle dramatyczna i trudno wyobrazić sobie rozwiązania prowadzące do kompromisu. Kompromis jest trudny z tego względu, że wszyscy się tam nienawidzą. Żeby określić poziom zaufania między władzą i opozycją, trzeba używać liczb ujemnych.

Unia Europejska też nie ma możliwości i pomysłu, jak rozwiązać tę sytuację.

- Słyszę wiele krytycznych uwag na temat Unii Europejskiej, częściowo usprawiedliwionych. Unia jest strukturą demokratyczną, nie jest przygotowana do działań wojennych, dyktatorskich. Arsenał środków unijnych to mediacja, perswazja, pomoc finansowa. Twardych instrumentów nie mamy.

Jest pan gotów pojechać znów do Kijowa jako mediator?

- Z Patem Coxem myśmy to zgłaszali wielokrotnie. Ale by mediować, musi być zgoda obu stron. Tam nie można pojawić się jako wolontariusz, bo to nic nie da. Zastanawiam się, czy jedną z inicjatyw politycznych, jakie Unia mogłaby przedsięwziąć w tej chwili, nie jest zwrócenie się do OBWE czy Rady Europy. W ich gronie jest zarówno Ukraina, jak i Rosja, żeby spróbować zrobić coś na kształt konferencji pokojowej. Choćby po to, by przy jednym stole posadzić Ukraińców, Rosjan, Europejczyków, w OBWE także Amerykanów i zażądać zakończenia przemocy. Ale ta inicjatywa musiałaby być wyrażona na najwyższych szczeblach.

Będą sankcje?

- Są nieuchronne. Unia nie ma już innego wyjścia. Odebranie wiz, zakaz wjazdu, zamrożenie kont są dolegliwe dla otoczenia Janukowycza, stanie się to bardzo szybko. Bo jest krew i nie ma woli rozmowy. Wczorajsze rozmowy Janukowycza z opozycją pokazały, że cofnęliśmy się do samego początku.

To był dyktat.

- To był dyktat: "Ja was wsadzę". Teraz będzie propaganda, że to terroryzm finansowany przez inne państwa i w związku z tym w obronie interesów ukraińskich trzeba użyć wszystkich metod. A winni liderzy opozycji, organizacje pozarządowe. Liderów posadzić, organizacje rozwiązać. To idzie w tę stronę bez ogłaszania stanu wyjątkowego. To wszystko dzieje się na pograniczu prawa lub poza prawem

Ukraina jest na skraju wojny domowej?

- Jest na skraju czegoś nieznanego i niebezpiecznego. Grozi jej dezintegracja, władza jest coraz słabsza. Opozycja słaba nie kieruje tymi protestami. Władza leży na ulicy. Emocje przeważają nad jakimkolwiek rozsądkiem.

Aleksander Kwaśniewski w TVP Info:

Więcej o: