Makowski o sprawie księdza G.: "Jeżeli prokuratura postawiła mu zarzuty, to raczej nie jest to historia wymyślona przez dzieci"

"A panowało już przekonanie, że jest "po sprawie" i że cały ten wątek "dominikański" został wymyślony. Tak zresztą przedstawiał go ksiądz Wojciech G. Mówił, że on nie wróci na Dominikanę, bo to mafia próbowała go wyeliminować. Zdaje się, że polska prokuratura nie podziela tej wersji". O sprawie księdza Wojciecha G. w audycji "Połączenie" rozmawiał Jakub Janiszewski z Jarosławem Makowskim z Instytutu Obywatelskiego.

Przypomnijmy, ksiądz Wojciech G., zamieszany w skandal pedofilski na Dominikanie, został zatrzymany. Jutro ma zostać przesłuchany, usłyszy też zarzuty. Rzecznik prokuratury okręgowej Przemysław Nowak poinformował że przeszukano mieszkanie księdza.

- To jest rzeczywiście dość wstrząsające i brutalne - mówił o zarzutach postawionych przez prokuraturę księdzu G. Jarosław Makowski. Mowa jest między innymi o podejrzeniu o "gwałt, jak i inne czynności seksualne, jakich ksiądz G. miał dopuścić się na dziesięciu chłopcach".

Nie jeden zarzut, a kilka

- A panowało już przekonanie, że jest "po sprawie" i że cały ten wątek "dominikański" został wymyślony. Tak zresztą przedstawiał go ksiądz Wojciech G. Mówił, że nie wróci na Dominikanę, bo to mafia próbowała go wyeliminować. Zdaje się, że polska prokuratura nie podziela tej wersji. Warto też zwrócić uwagę, że mowa o zarzutach, a nie o jednym zarzucie - komentował Jarosław Makowski z Instytutu Obywatelskiego.

Przyznał też, że ta sprawa jest wyjątkowo skomplikowana, m.in. dlatego, że materiał dowodowy musiał być przesłany z Dominikany. - Zresztą zawsze postawienie zarzutów o wykorzystywanie seksualne jest bardzo trudne i czasochłonne. A w tym wypadku śledczy badali też wątek polski, czyli działalność duszpasterską księdza w warszawskiej parafii - mówił Makowski.

- Mówiłeś, że wyglądało, że jest ta sprawa już zamknięta. Co miałeś na myśli? - dopytywał prowadzący program Jakub Janiszewski.

Wiele wskazywało na to, że zostanie przyjęta wersja księdza Wojciecha. A on stawiał się w roli ofiary, a nie sprawcy. Oczywiście z punktu widzenie psychologicznego ten rodzaj obrony jest naturalny i przerabiany w wielu krajach, gdzie kapłani byli oskarżani o przestępstwa seksualne. Ale jeżeli prokuratura zdecydowała się postawić zarzuty, to wygląda na to, że nie jest to historia wymyślona przez dzieci - stwierdził Makowski.

Cień na postaci arcybiskupa Wesołowskiego

Szef Instytutu Obywatelskiego przyznał, że ta sprawa wiąże się z innym wątkiem dotyczącym ważnego hierarchy Kościoła katolickiego, również Polaka. - Jeżeli zarzuty postawione księdzu G. się potwierdzą, to będzie się to kładło cieniem na postaci arcybiskupa Wesołowskiego, byłego nuncjusza na Dominikanie - ocenił Makowski.

- Mnie jednak ciekawi szerszy kontekst. Bo to wszystko dzieje się w Polsce, gdzie po mediach szaleje ksiądz Oko, który stawia znak równości między homoseksualizmem i pedofilią - powiedział prowadzący program Jakub Janiszewski.

- Ignorancja nie jest cnotą. Ksiądz Oko rzeczywiście stał się frontmanem wojny kulturowej, oczywiście spreparowanej przez tych, którzy myślą podobnie jak on i tych, którym zależy, żeby nie rozmawiać o faktycznych problemach, jak choćby sprawie Wojciecha G. - mówił Jarosław Makowski. - Niestety, cofa to nasze życie publiczne o dekady i pokazuje jego ogromną miałkość - podsumował Makowski.

Więcej o: