Sekielski: Prof. Filar proponuje drogę prowadzącą do państwa totalitarnego. Może od razu powołać szwadrony śmierci?

Tomasza Sekielskiego oburzyła wypowiedź prof. Mariana Filara. Wybitny prawnik stwierdził, że nawet jeśli znalezione w celi Mariusza T. to prowokacja - postąpiono słusznie. - Nie wiem, co się stało profesorowi. Proponuje bardzo niebezpieczną drogę. Mariusz T. nigdy nie powinien wyjść na wolność. Ale nie można w tym celu łamać prawa - mówił Sekielski w TOK FM.

"Człowiek, który zdecydował o podrzuceniu Mariuszowi T. do celi kompromitujących materiałów, postawił na szali jedne wartości przeciw drugim. Postawił naruszenie prawa przeciw ludzkiemu bezpieczeństwu. W mojej ocenie wybrał słusznie" - tak w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" prof. Marian Filar komentował informacje o znalezieniu w celi Mariusza T. materiałów z pornografią dziecięcą.

Słowa prawnika zaskoczyły i oburzyły Tomasza Sekielskiego. Dziennikarz TVP przyznał, że kiedy rozmowa ukazała się w internecie, przeczytał ją kilka razy. Bo nie mógł uwierzyć, w to co zobaczył. - Nie wiem, co się stało panu profesorowi. Prawnik tak często piętnujący naginanie prawa, wykorzystywanie go do doraźnych celów politycznych, teraz ogłasza oto, że prawo jest nieważne. Że w imię wyimaginowanej wyższej konieczności można nie tylko manipulować prawem, ale także działać poza nim - komentował gospodarz "Poranka Radia TOK FM".

Zdaniem Sekielskiego prawnik z UMK w Toruniu proponuje "bardzo niebezpieczną drogę". - Prowadzącą wprost do państwa totalitarnego, w którym jakiś urzędnik lub polityk mogą dowolnie i bezkarnie decydować o czyimś życiu. Tak na marginesie, może od razu należałoby powołać szwadrony śmierci, by ostatecznie rozwiązywałyby problemy.

Dziennikarz nie ma wątpliwości - Mariusz T. nie powinien nigdy wyjść z więzienia. - Ale nie można w tym celu łamać prawa, bo za chwilę w podobnej sytuacji może się znaleźć nie tylko morderca-pedofil - powiedział Tomasz Sekielski.

Więcej o: