Kaczyński o amnestii sprzed 25 lat: "Nieprawdopodobny atak głupoty", "Panowała głęboka zapaść myślenia"

"Mieliśmy do czynienia z nieprawdopodobnym atakiem głupoty" - mówi Jarosław Kaczyński dla portalu Niezalezna.pl, oceniając atmosferę, która panowała 25 lat temu przy wprowadzaniu ustawy o zamianie wyroków kary śmierci na 25 lat więzienia. "Razem z moim bratem należeliśmy do nielicznych ludzi, którzy byli prawniczo przygotowani do pracy" - dodaje.

"Bracia Kaczyńscy stanowczo sprzeciwiali się ustawie o amnestii z 1989 r., która zamieniła przestępcom, w tym Mariuszowi Trynkiewiczowi, karę śmierci na 25 lat więzienia" - pisze portal Niezalezna.pl we wprowadzeniu do rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim.

"Żartowałem, że będą mówić: pijcie wódkę zamiast mleka"

Kaczyński, który był wtedy senatorem w Komisji Praw Człowieka, jak pisze portal, "jako jedyny otwarcie sprzeciwiał się tak powszechnej amnestii, argumentując, że pewne szczególne przepisy karne powinny być złagodzone, ale bez aktu amnestii ".

Kaczyński ocenia, że w czasie prac nad ustawą kierowano się podejściem, "że skoro za komuny było w prawo, to trzeba teraz pójść w lewo". Kaczyński mówi, że żartował wtedy, że "skoro za komuny mówili: pijcie mleko zamiast wódki, to teraz będą mówić: pijcie wódkę zamiast mleka".

"Razem z moim bratem, śp. Lechem Kaczyńskim, należeliśmy do nielicznych ludzi, którzy, z racji zawodu, byli prawniczo przygotowani do pracy. Ja znałem teorię prawa i państwa, brat zajmował się prawem pracy, poza tym interesowaliśmy się prawem praktycznie już od lat szkolnych" - mówi prezes PiS.

"Znani politycy nie wiedzieli wtedy, jak świat wygląda"

Zapytany o to, czemu nie udało mu się przekonać do swoich racji posłów, którzy pracowali nad ustawą, Kaczyński odpowiada: "Panowała wtedy głęboka zapaść myślenia, deficyt intelektualny, który dotyczył nie tylko tej sprawy. Po prostu zdawaliśmy sobie sprawę jak świat wygląda, a część kolegów, nawet ci ze znanymi nazwiskami takimi jak Bronisław Geremek, nie miała o tym zielonego pojęcia".

Kaczyński mówi też, że ciężko było mu przebić się ze swymi poglądami, ponieważ zarówno on jak i jego brat byli wtedy "średnio znanymi politykami".

"Wpływ na podejmowane decyzje miał również fakt, że ci którzy decydowali - czy nie byli w parlamencie, ale mieli wpływ na ustawę, tacy jak Władysław Frasyniuk - sami będąc w więzieniach, stykali się z przestępcami i najwyraźniej się z nimi utożsamiali. Byli za słabi psychicznie i zbyt prymitywni intelektualnie, żeby niezależnie od tego, że czasami w więzieniu interesy są wspólne, umieć się od tamtych zdystansować" - oświadcza prezes PiS.

"[25 lat temu wygrała - red.] ideologia, która koncentruje się nie na ofierze, tylko na przestępcy" - twierdzi Kaczyński. "Ona trwa po dziś dzień, a w 1989 r. była ona obecna w Polsce w bardzo intensywnej formie" - dodaje.

Cały wywiad z Jarosławem Kaczyńskim dostępny na stronie portalu Niezalezna.pl >>>

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

 

Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>>

 

Jeżeli masz telefon Windows Phone, kliknij tutaj >>>

 

Jeżeli masz iPhone'a, aplikację znajdziesz pod tym linkiem >>>

Więcej o: