Wielowieyska: "Czuję się strasznie rozdarta. Z jednej strony uznaję argumenty Siedleckiej ws. Trynkiewicza, ale z drugiej..."

Sąd w Rzeszowie jest pierwszym, który orzekać dziś będzie w oparciu o słynną ustawę o bestiach. Dominika Wielowieyska przyznaje, że trudno jej stanąć po którejś ze stron sporu wokół tej sprawy. Uznaje argumenty przeciwników ustawy, którzy podnoszą, że przepisy sa niezgodne z konstytucją. Ale równocześnie obawia się, by "nasza poprawność i trzymanie się zasad nie doprowadziły do tragedii".

Dzisiaj rozpoczyna się rozprawa w sprawie Mariusza Trynkiewicza. Sąd w Rzeszowie jest pierwszym, który będzie pracował w oparciu o kontrowersyjną tzw. ustawę o bestiach. Jak wylicza w "GW" Ewa Siedlecka, jedną z możliwości, jakie ma sąd, jest zawieszenie postępowania i zwrócenie się z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego o zgodność ustawy z konstytucją. "Namawiają do tego Fundacja Helsińska i Włodzimierz Cimoszewicz. Podstawy są mocne, bo wszyscy eksperci Biura Analiz Sejmowych uznali ustawę za sprzeczną z konstytucją" - napisała dziennikarka "Gazety Wyborczej".

- Czuję się strasznie rozdarta między tym, co pisze Ewa Siedlecka i uznając jej argumenty, a z drugiej strony obawą, żeby nasza poprawność i trzymanie się zasad nie doprowadziły do tragedii. Ale myślę, że tak się nie stanie. Bo ta histeria medialna ma dobre i złe strony. Mobilizuje służby i prokuraturę, żeby sprawy naprawdę pilnować. Powiedziałabym w sposób zapewne niezadowalający dla wszystkich: dobrze, że w tej sprawie są dwie strony i każda przedstawia swoje argumenty - oceniła Dominika Wielowiejska w "Poranku Radia TOK FM".

Wielowieyska zwraca uwagę, że sprawa Mariusza Trynkiewicza to "podwójny problem rządu Tuska". - Bo z jednej strony rząd naraża się na ataki ze strony obrońców praw człowieka, że ustawa jest niezgodna z konstytucją. A z drugiej strony rząd doprowadził do tego, że ustawa może nie zadziałać w stu procentach, bo Trynkiewicz może wyjść na wolność. Może się do tego przyczynić fakt, że zbyt długo zwlekano z wydrukowaniem ustawy - przypomniała dziennikarka.

Nowy blog - Anna Gmiterek-Zabłocka zajmie się Twoją sprawą! >>

Więcej o: