"PRISM na sterydach. To, co mieliśmy w USA, to pikuś w stosunku do rosyjskiego systemu"

- Rosyjskie oko systemu podsłuchiwania obywateli właśnie zostało skierowane na Soczi - mówił w TOK FM dr Kacper Rękawek z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - To, co mieliśmy w Stanach, to jest - kolokwialnie mówiąc - pikuś w stosunku do rosyjskiego systemu, który widzi i wie dosłownie wszystko - stwierdził.

- Jest taki system, który nazywa się SORM. Prasa zachodnia mówi, że to "PRISM na sterydach" - tłumaczył dr Kacper Rękawek, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - To, co mieliśmy w Stanach, to jest - kolokwialnie mówiąc - pikuś w stosunku do rosyjskiego systemu, który widzi i wie dosłownie wszystko - mówił ekspert.

- Pojawiają się też ostrzeżenia - kontynuował gość Agaty Kowalskiej w audycji Post Factum. - Jeśli ktoś tam jedzie i ma ze sobą swoje elektroniczne gadżety, to może lepiej, żeby ich nie zabierał i z nich nie korzystał, bo jest duża szansa, że SORM to przechwyci i te dane zostaną w odpowiedni sposób wykorzystane, niekoniecznie przeciwko jednej osobie, ale przeciwko firmie czy krajowi, z którego pochodzi - komentował Rękawek.

Igrzyska w Soczi? "Prywatna inicjatywa Putina"

- Igrzyska Olimpijskie w Soczi przede wszystkim były potrzebne Putinowi - uważa z kolei Katarzyna Jarzyńska z Ośrodka Studiów Wschodnich. W rozmowie z Jakubem Janiszewskim przypomniała, że to Putin zainicjował cały proces związany z organizacją igrzysk. - Włożył bardzo wiele wysiłku, żeby przyciągnąć IO do Rosji. Na arenie międzynarodowej jest to odbierane jako jego prywatna inicjatywa - mówiła Jarzyńska.

- Soczi to ulubiony kurort Putina, ma tam swoją rezydencję, regularnie tam bywa. Mimo że klimat w Soczi nie sprzyja organizowaniu tego typu imprez, Putin uparł się, by zorganizować je właśnie tam - tłumaczyła ekspertka OSW. - Te Igrzyska były Putinowi potrzebne do wzmocnienia pozycji Rosji na arenie międzynarodowej. Chciał, żeby świat był pod wrażeniem, że Rosja jest w stanie z rozmachem zorganizować wielką imprezę sportową. Chciał też dać Rosjanom powód do dumy, że ich kraj jest krajem prężnie zarządzanym - dodała Jarzyńska w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

Nowy blog - Anna Gmiterek-Zabłocka zajmie się Twoją sprawą! >>

Więcej o: