GDDKiA odpowiada na pismo ws. "seksistowskiej kampanii": "Liczy się efekt". "Unikają przyznania się do błędu"

Zdaniem fundacji Feminoteka prowadzona przez GDDKiA kampania "Zaufajne drogi" jest oparta na elementach seksistowskich, "sprowadzających kobiety do piersi". GDDKiA odpowiada na te zarzuty: "Najważniejszy jest efekt - bezpieczeństwo na drogach" - twierdzi w wydanym przez siebie oświadczeniu. - Ta odpowiedź to lanie wody i unikanie przyznania się do ewidentnego błędu - twierdzi Anna Dryjańska z Feminoteki.

Kampania "Zaufajne drogi", realizowana przez GDDKiA z funduszy unijnych, jest projektem ochrony życia i zdrowia użytkowników dróg krajowych. Jak czytamy na stronie inicjatywy, jej celem jest "wypracowanie postawy partnerstwa w ruchu drogowym". Kampania jest oparta na filmach i plakatach. Niektóre z nich są zdaniem fundacji Feminoteka i zespołu Codziennika Feministycznego seksistowskie.

Jak napisali w liście do GDDKiA, na plakacie i w filmiku promującym kampanię "obecne jest zjawisko uprzedmiotowienia kobiet reprezentowanych przez 'piersi' (żartobliwie 'pieeeesi'), które 'idą' po pasach. Kobieta jest tutaj zatem zredukowana do swojego biustu, co powiela szkodliwe stereotypy i jest wyrazem braku szacunku dla kobiet".

Zobacz wideo

GDDKiA odpowiedziała na ich protest. Wydała oświadczenie, w którym czytamy m.in., że kampania jest oparta na "zrozumiałym, czytelnym i prostym komunikacie". GDDKiA twierdzi, że konwencja takiej kampanii musi być pozbawiona "mentorskiego tonu" oraz "nudnego dydaktyzmu". Podkreśla, że "intencją GDDKiA nie jest urażanie kogokolwiek", a "najważniejsze jest osiągnięcie zamierzonego efektu".

Jaki to efekt? "Zmniejszenie śmiertelności na naszych drogach" - pisze GDDKiA. "Zarzuty odnoszące się do naruszenia przez GDDKiA norm społecznych (...) nie znajdują uzasadnienia wobec przedstawionego stanu faktycznego" - kończą autorzy odpowiedzi.

"Dają nam wybór: seksizm albo życie"

Co o takiej odpowiedzi myśli fundacja Feminoteka? - Ta odpowiedź to lanie wody i unikanie przyznania się do ewidentnego błędu. GDDKiA, instytucja państwowa, wykorzystała pieniądze unijne do sfinansowania kampanii promującej seksizm - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Anna Dryjańska z FF. - Tymczasem GDDKiA powinna dobrze wiedzieć, że unijnych pieniędzy nie może wydawać na dyskryminacyjne materiały - dodaje.

W jej ocenie "z tej odpowiedzi wynika tylko tyle, że GDDKiA nie potrafi znaleźć żadnej innej metody zainteresowania młodych kierowców bezpieczeństwem na drogach niż tym, żeby pokazać im piersi". - To porażka komunikacyjna, mentalna i wizerunkowa na poziomie instytucji. Zdaniem GDDKiA mamy dramatyczny wybór: seksizm albo życie - mówi.

- Na plakacie GDDKiA kobieta została zredukowana do piersi, a mężczyzna sprowadzony do instynktów seksualnych - twierdzi Dryjańska.

GDDKiA: Naszym celem jest bezpieczeństwo

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy GDDKiA. - Podtrzymujemy nasze stanowisko, treść naszej odpowiedzi nadal jest aktualna - powiedział nam Jan Krynicki, rzecznik prasowy GDDKiA. - Naszym nadrzędnym celem jest bezpieczeństwo na drogach i w tym celu powstała ta kampania - dodał.

Odpowiedź GDDKiA srona 2Odpowiedź GDDKiA srona 2 Fot. GDDKiA

Odpowiedź GDDKiA srona 3Odpowiedź GDDKiA srona 3 Fot. GDDKiA

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> Jeżeli masz telefon Windows Phone, kliknij tutaj >>> Jeżeli masz iPhone'a, aplikację znajdziesz pod tym linkiem >>>

Więcej o: