"Pani premier Bieńkowska jest po prostu normalna. To zagrożenie dla klasy aroganckich nierobów"

W Polsce normalność to "obłuda, lizusostwo, PR-owskie wykręty przygotowane przez fachowców i serwowane naiwnym" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Krzysztof Materna. Komentując głośne słowa minister Elżbiety Bieńkowskiej, Materna punktuje: takie osoby jak Bieńkowska to zagrożenie dla "klasy aroganckich nierobów".

"To był szok. Świat polityki zatrząsł się w posadach. Świat czekających na każdą sensacyjkę z obozu władzy internautów otrzymał nową pożywkę. Szok dla całego społeczeństwa" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Krzysztof Materna. Komentuje w ten sposób zeszłotygodniową wypowiedź Elżbiety Bieńkowskiej, która pytana o utrudnienia na kolei i opóźnienia pociągów, powiedziała: "Pasażerom to można tylko powiedzieć jakby sorry, mamy taki klimat, no niestety".

Zdaniem Materny po słowach Bieńkowskiej pojawiło się zaledwie kilka mądrych wypowiedzi. No, bo w końcu polityk, który "nie kłamie, nie podlizuje się, nie wdzięczy do dziennikarzy, zwłaszcza tych, którzy ten rodzaj wdzięczenia uznają za swoiste kumpelstwo, nie jest uznawany społecznie za normalnego".

"Zagrożenie dla aroganckich nierobów"

Satyryk podkreśla, że w Polsce normalność to "obłuda, lizusostwo, PR-owskie wykręty przygotowane przez fachowców i serwowane naiwnym, którzy dają się bez przerwy politycznie oszukiwać".

Bieńkowska jednak jest inna, "normalna". W opinii Materny minister mówi to, co myśli, nie traci czasu na "polityczne pierdoły i konwenanse". "A w swoich ministerstwach każe pracownikom chodzić pięć razy szybciej, niż chodzili dotychczas, i z właściwymi papierami. To jest zagrożenie dla klasy aroganckich nierobów" - podkreśla komentator.

Cały felieton Materny w najnowszym "Newsweeku".

Nowy blog - Anna Gmiterek-Zabłocka zajmie się Twoją sprawą! >>

Więcej o: