Podawali się za księży, siedzą w areszcie. Nycz: To nie wina wiernych, ale trzeba powtórzyć spowiedź

?Pragnę Was zapewnić, że nie zaciągnęliście żadnych win i kar? - napisał arcybiskup Kazimierz Nycz do parafian z Mogielnicy, odnosząc się do zatrzymania dwóch mężczyzn, którzy podawali się tam za księży. Dodał jednak, że spowiedzi sprawowane przez fałszywych duchownych będą musiały zostać powtórzone.

Fałszywi księża przybyli do Mogielnicy na początku grudnia. Najpierw do proboszcza zgłosił się pierwszy z nich, zapewniając, że jest księdzem przysłanym przez arcybiskupa warszawskiego Kazimierza Nycza. Niedługo później pojawił się też drugi mężczyzna. Zapewniali, że będą prowadzić zbiórkę na budowę sanktuarium w Doniecku na Ukrainie.

Oszustów aresztowano na podstawie anonimowego donosu. Młodszy z mężczyzn, 40-latek z okolic Kielc, już w przeszłości podawał się za księdza. Przez rok był też klerykiem w kieleckim seminarium duchownym. Potem był karany za kradzież z włamaniem, oszustwa i wyłudzenia. Drugi z zatrzymanych to 65-latek z Gdańska, również notowany.

"Jest mi przykro, jeśli zostaliście oszukani podczas spowiedzi"

Arcybiskup Nycz podkreślił w liście do parafian, że ubolewa, że święte sakramenty "sprawowały osoby, które z dużym prawdopodobieństwem mogą nie być duchownymi". Dodał, że jest mu przykro, że parafianie zostali oszukani podczas spowiedzi.

"Pragnę Was zapewnić, że działając w dobrej wierze i nieświadomości nie zaciągnęliście żadnych win i kar. Nie miejcie poczucia winy. To wy jesteście ofiarami" - zaznaczył wyraźnie. Poprosił jednak, że ci, którzy korzystali z sakramentu spowiedzi, "przystąpili w najbliższym czasie ponownie do sakramentu pokuty i pojednania, raz jeszcze wyznając wypowiedziane wówczas grzechy".

Duchowny zapewnił też o nieustającej "łączności i modlitwie" z parafianami.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: