Polacy podbijają targi w Kolonii. Sukces polskich marek i wzornictwa

Wśród 17 polskich wystawców w Kolonii szczególnie widoczna jest atrakcyjność i innowacyjność polskiego wzornictwa. Polski eksport mebli do Niemiec wyniósł w 2013 r. 2,7 mld euro.

Sukcesu na targach w Kolonii doświadczył polski projektant, który odniósł już światowy sukces. Stoisko z kolekcją Plopp, "napompowanych powietrzem" wykonanych z cienkiej blachy stołków Oskara Zięty w jego autorskiej technologii FIDU, budziło niebywałe zainteresowanie międzynarodowej publiczności. Ten niezwykły stołek waży 3,5 kilo i jest w stanie unieść 2 tony. Na stoisku firmy produkcyjnej Zięta przedstawiono na targach także kolekcję "3+" - modularny system tworzony z unikatowych płyt sandwiczowych. - Ideą tego systemu jest konstruowanie według własnych wyobrażeń mebli dla siebie - tłumaczyła w rozmowie z Deutsche Welle siostra polskiego projektanta Maja Zięta. Na stoisku firma przedstawiała możliwość stworzenia z tych płyt nowoczesnej przestrzeni do pracy dla zawodowych designerów i hobbystów. Stołami z płyt, ławami i krzesłami Oskara Zięty umeblowano na targach olbrzymią przestrzeń kawiarniano-restauracyjną. Ale na tym nie koniec.

Absolwent architektury zajął się projektowaniem mebli na stypendium w Szwajcarii. Jest laureatem licznych nagród, m.in. nagrody Niemieckiej Rady Wzornictwa. Metalowe konstrukcje polskiego projektanta zamówił na prezentację na tegorocznej edycji targów meblowych w Kolonii niemiecki Architonic - znana niezależna platforma informacyjna o wysokiej jakości produktach niemieckiego wzornictwa. Wzornictwo Oskara Zięty ma w Niemczech wielu odbiorców. - To rynek bardzo chłonny. Niemcy są obeznani, jeśli chodzi o design. Mają też wysoki poziom wiedzy w tej dziedzinie - mówi Maja Zięta.

Suszek formy niebywałe

Taką nazwę nosiła jedna z kolekcji firmy projektowo-produkcyjnej Suszek. W 2004 r. założyła ją projektantka wnętrz Anna Dubieniecka-Suszek z mężem Jackiem Wojciechem, który pod koniec lat 90. projektował meble tapicerskie i skrzyniowe dla polskich podwykonawców marek zachodnich. Jego projekty o "niebywałych" formach, które trafiały przeważnie do szuflady, zainspirowały Annę Dubieniecką do stworzenia firmy produkującej nietypowe meble na potrzeby klienta indywidualnego, m.in. na zamówienia architektów. Małżeństwo Suszek, promując własną markę, skupiło wokół siebie młodych projektantów. - Postanowiliśmy połączyć siły. Promujemy małe 2-3-osobowe firmy, które nie są w stanie same podjąć dystrybucji. W grupie jest łatwiej tworzyć dystrybucję do galerii - mówi Anna Dubieniecka-Suszek. Koncepcję tę nazwano Formwell, tworząc niezwykły portal, który ma za zadanie zintegrowanie środowisk twórczych. Do prezentacji w portalu zapraszani są poza projektantami również artyści, muzycy i projektanci mody, także z zagranicy. Firma Suszek po raz drugi wystawia na targach meblowych w Kolonii. Obecnie planuje w Niemczech prezentacje produktów polskich projektantów w galeriach. Wzbudziło to duże zainteresowanie. Niedługo o nich usłyszymy.

Ludwik promuje dobre tradycje polskiego wzornictwa

Fabryka mebli Ludwik Styl z Rogoźna sprzedaje na rynek niemiecki już wiele produktów pod własną marką, ale także pod innymi. W dużym stopniu uwarunkowane to jest strukturą sprzedaży mebli pod marką dystrybutorów i salonów meblowych w Niemczech. Na targach w Kolonii polski producent prezentuje się dopiero po raz drugi. - Skłoniły nas do tego bardzo bliskie kontakty z firmami, sprzedajemy tutaj do wielu punktów handlowych, współpracujemy z wieloma niemieckimi salonami meblowymi - mówi w rozmowie z Deutsche Welle Michał Zieliński, marketing menedżer zakładów Ludwik Styl. Najnowsza kolekcja polskiego producenta wykonana jest m.in. z drzewa dębowego i orzecha amerykańskiego.

W ramach programu ministerstwa gospodarki promocji mebli polskiej marki refundowanych jest wiele kosztów prezentacji polskich producentów na targach w Kolonii. - Możemy dzięki temu zaprezentować się w takim stopniu, w jakim sobie tego życzymy - zaznacza Michał Zieliński. - Gdyby wypromowano polską markę mebli, byłoby nam łatwiej sprzedawać nie tylko na rynku niemieckim, ale na całym świecie - dodaje. Polscy producenci wiedzą, że w Niemczech doceniana jest fachowość i jakość polskich mebli, a także świetne polskie wzornictwo. Do jego tradycji z lat 70. nawiązuje w prezentowanej kolekcji producent mebli z Rogoźna. - Bardzo często wzornictwo to było niedoceniane - mówi Michał Zieliński, wskazując na jego "bardzo wysoki poziom". Niestety, zauważa, nie zyskało ono wtedy na rynku należnego mu szacunku.

Sukces niemieckiej inwestycji Bruno Steinhoffa

Blisko ćwierć wieku temu Bruno Steinhoff z Westerstede koło Bremy zainwestował w Polsce, kupując fabryki mebli tapicerskich na polskim pograniczu. Znał polski rynek, bo przez wiele lat kupował i sprzedawał polskie meble. Obecnie firma Steinpol tworzy grupę kilku producentów.- Polska jest znakomitym miejscem dla inwestorów, Polacy są fantastycznymi ludźmi. Można na nich polegać, są szczerzy i bardzo pracowici - mówi niemiecki inwestor. Grupa producentów Steinhoff stworzyła 3,5 tys. miejsc pracy na polskim pograniczu. O sukcesie niemieckiego inwestora przesądziła, jak mówi, kompetencja znakomicie wykwalifikowanej załogi wyszkolonej w Niemczech. - Dzisiaj Polska jest centrum naszej ekspansji z meblami tapicerskimi na cały świat - mówi Steinhoff, zaznaczając, że nigdy przez chwilę nie żałował swej inwestycji w Polsce, a na meble tapicerskie może udzielić aż pięcioletniej gwarancji - takie są dobre.

Od samego początku meble firmy Steinhoff były projektowane wyłącznie przez polskich designerów, którzy wspólnie z pracownikami działu marketingu w Rzepinie badają upodobania konsumentów na całym świecie i projektują na indywidualne potrzeby rynków.

Wystawa polskiego designu na targach meblowych w Kolonii

Instytut Polski w Düsseldorfie prezentuje na targach meblowych wystawę Polished Up. Design from Poland , która jest kontynuacją projektu Unpolished. Projekt prezentowany był między innymi w muzeach designu w Kolonii oraz na licznych festiwalach. Wystawa Unpolished skupiała się na postawach projektowych pokolenia, które dorastało w dobie przemian politycznych i transformacji gospodarczej. Młodzi projektanci postanowili samodzielnie projektować, produkować i promować swoje produkty. Najczęściej były to krótkie serie produktów wytwarzanych samodzielnie lub we współpracy z rzemieślnikami i małymi fabrykami. Kryterium, jakie zastosowali kuratorzy, wybierając obiekty na wystawę w Kolonii, to właśnie współpraca między projektantem a producentem, świadoma decyzja o wspólnym ryzyku wypuszczenia na rynek przedmiotu adresowanego do określonej grupy odbiorców.

Targi mebli w Kolonii można zwiedzać do 19 stycznia.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed