Tusk zapowiada zaostrzenie przepisów ws. pijanych kierowców. Tyle że... przepisy już są. Ale martwe, bo urzędnicy...

Przepisy ws. nietrzeźwych kierowców są już od kilku lat gotowe, ale nie działają w praktyce, bo urzędnicy już dwa lata poprawiają system ewidencji pojazdów i... będą go poprawiać przez kolejne dwa. Chodzi o obowiązkowe kursy reedukacyjne, na które mają być wysyłani wszyscy, którzy choć raz wsiedli za kółko po alkoholu.

Po co zaostrzać przepisy, zwiększać kary, skoro prawo już jest? - zastanawia się Maciej Wroński, prezes Towarzystwa Trzeźwości Transportowców. Dlatego napisał list do premiera.

A chodzi o Ustawę o kierujących pojazdami ze stycznia 2011 roku. Według niej kierowcę, który choć raz wsiadł do samochodu po alkoholu, ma obowiązkowo zbadać lekarz. Również psycholog. Badania? Owszem, są. Kieruje na nie starosta na podstawie sądowego wyroku o odebraniu prawa jazdy. Ale nikt nie ma nad tym kontroli.

- Nie wiemy, czy są przeprowadzane rzetelnie i czy rzeczywiście pomagają wskazać osoby uzależnione od alkoholu, czy socjopatów lekceważących prawo - mówi nasz rozmówca. Jego zdaniem problemem jest również to, że nikt nie kontroluje przepływu informacji między sądami a starostami.

Reedukacja? Też jest... na papierze

Ustawa mówi też o obowiązkowych kursach reedukacyjnych dla kierowców, którzy zostali zatrzymani za jazdę pod wpływem alkoholu. To rozwiązanie, które z powodzeniem stosuje się np. w więzieniach. - Osoby po takich kursach dwukrotnie rzadziej są skłonne ponownie wsiąść za kierownicę po spożyciu - twierdzi psycholog ruchu drogowego Andrzej Markowski. - To często są ludzie, którzy nie mają wiedzy o tym, jak działa alkohol, jak długo pozostaje w ich organizmie. Często nie zdawali sobie sprawy, że wsiadają do samochodu, mając jeszcze promile - podkreśla.

Rzeczywiście z wiedzą nie jest najlepiej. - To najczęstsze pytanie na moich zajęciach - przyznaje instruktor nauki jazdy Roman Kijanowski. - Najczęstsze pytanie, które pada z sali, to: po jakim czasie mogę prowadzić od momentu wypicia alkoholu? Odpowiadam zawsze: 24 godziny.

"Brakuje aktów wykonawczych"

Dlaczego więc, mimo że ustawa jest gotowa od 3 lat, w praktyce nie działa? - Brakuje aktów wykonawczych - tłumaczy Wroński. - Poza tym Ministerstwo Zdrowia ma ogromne opóźnienia, obecne badania psychologiczne i lekarskie realizowane są na podstawie rozporządzeń z 2004 i 2005 roku, podczas gdy Ustawa o kierujących pojazdami obowiązuje od 2011 roku - twierdzi.

Obowiązek odbywania kursów reedukacyjnych wejdzie w życie dopiero za dwa lata. Dlaczego? Zapytaliśmy Ministerstwo Infrastruktury. - To nie leży w naszej gestii - usłyszeliśmy. Systemem ewidencjonowania kierowców zajmuje się bowiem MSW.

Wysyłamy więc pytania do MSW. Odpowiedź? "Wyjaśniamy, że kwestie dotyczące kursów reedukacyjnych pozostają we właściwości ministra właściwego ds. transportu (...) Jednocześnie informujemy, że data wejścia w życie przesuniętych przepisów - tj. 4 stycznia 2016 r. - wynika z założonego harmonogramu przebudowy systemu informatycznego Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców".

To właśnie system CEPiK zgodnie z ustawą miał wyłaniać kierowców kierowanych na kursy. Od dwóch lat jest jednak w "gruntownej przebudowie", która potrwa do 2016 roku.

Więcej o: