Otwarcie brytyjskiego rynku pracy było błędem? Sikorski: Zarobili na tym kilkadziesiąt mld funtów

- Otwarcie brytyjskiego rynku pracy to taki błąd, na którym brytyjska gospodarka zarobiła kilkadziesiąt miliardów funtów - powiedział Radosław Sikorski w ?Sygnałach Dnia? Jedynki. Na pytanie, dlaczego Cameron twierdzi inaczej, szef MSZ odpowiedział: - Polityka. Politycy unijni u siebie w domu muszą mówić, że dbają o interesy narodowe.

Sikorski podkreślił, że egoizmy narodowe są w Unii Europejskiej nieuniknione. - One zawsze mają miejsce. Politycy unijni muszą u siebie w domu mówić, że dbają o interesy narodowe. Jednocześnie wiedzą, że potrzebne są racjonalne decyzje, które regulują sprawy na szczeblu europejskim. To, że główny podatnik w rodzinie pobiera zasiłki w kraju, w którym płaci podatki, jest rozsądną, europejską zasadą.

"Na tym błędzie zarobili kilkadziesiąt mld funtów"

Gdy szef MSZ usłyszał, że premier Cameron uważa otwarcie rynku pracy przez laburzystów za błąd, odpowiedział szybko: - Ale to taki błąd, na którym brytyjska gospodarka zarobiła kilkadziesiąt miliardów funtów. Dodał, że wypowiedź Camerona była motywowana politycznie. Polityk nie uważa jednak premiera Wielkiej Brytanii za populistę. - Cameron ma konkurencję w postaci bardzo populistycznego UKIP [Partia Niepodległościowa Zjednoczonego Królestwa, postulująca wyprowadzenie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej] - wyjaśnił minister spraw zagranicznych.

Zdaniem Sikorskiego polscy politycy dali Cameronowi "stanowczy odpór". Uważa też, że tymczasowe zawirowania nie wpłyną na współpracę Polski z Wielką Brytanią. - Mamy wiele wspólnych interesów - wydobycie gazu z łupków, troska o silną pozycję NATO, przywiązanie do wolnego i konkurencyjnego rynku. Mam nadzieję, że brytyjscy politycy odebrali ten sygnał i czepianie się Polaków już nie nastąpi - podsumował szef MSZ.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: