Wielowieyska o alkomatach: Niezrozumiała wrzutka. Zniweczy starania rządu w walce z pijanymi kierowcami

- Nie usłyszałam wczoraj od żadnego z ministrów sensownej odpowiedzi, jak zamierzają wprowadzić projekt z alkomatami - mówiła w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska. Dziennikarka zwróciła uwagę na ogromne koszty rządowego rozwiązania. - Wynika z tego, że cały pomysł jest bez sensu - stwierdziła.

- Wrzutka z alkomatami wydaje się kompletnie niezrozumiała - mówiła w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska, komentując rządową propozycję obowiązkowych alkomatów w każdym samochodzie . - Zniweczyła wcześniejsze starania rządu, żeby pokazać Polakom, że rzeczywiście tej ekipie zależy na tym, żeby coś z tymi pijanymi kierowcami zrobić - zaznaczyła dziennikarka.

"Cały pomysł jest bez sensu"

Wielowieyska zwróciła uwagę na publikacje prasowe wskazujące na ogromne koszty wprowadzenia obowiązkowych alkomatów. Wczoraj pisała o tym "Gazeta Wyborcza", dziś "Rzeczpospolita". - Wynika z tego, że cały pomysł jest bez sensu, bo tanie jednorazówki są bardzo nieprecyzyjne, do niczego się nie nadają i nie pomogą kierowcom ocenić, czy mogą prowadzić. A drogie alkomaty? Pytanie, kto za nie zapłaci. Nie usłyszałam wczoraj od żadnego z ministrów sensownej odpowiedzi, jak ten projekt z alkomatami zamierzają wprowadzić - stwierdziła prowadząca Poranek Radia TOK FM.

Premier zapowiedział na początku tygodnia wprowadzenie obowiązku posiadania alkomatu w samochodzie od stycznia przyszłego roku. Chodzi o ograniczenie liczby tzw. przypadkowych nietrzeźwych, którzy wsiadają za kierownicę, będąc przekonanymi, że już wytrzeźwieli. - Dobrze rozumiemy, że nie wyeliminujemy tego zjawiska z dnia na dzień. Bez mocniejszej egzekucji praw i zakazów, bez pewnych drastycznych zmian w przepisach prawa nie uzyskamy szybko efektu, o jaki nam chodzi - przekonywał Tusk.

Więcej o: