Wuj Kim Dzong Una zjedzony przez psy? "The Guardian": To wymysł satyryka

Informacja o tym, że wuj przywódcy Korei Północnej został zjedzony żywcem przez wygłodniałe psy, pochodzi z satyrycznego wpisu zamieszczonego w chińskich mediach społecznościowych, podaje "The Guardian". Wieść o makabrycznej śmierci Dzang Song Teka obiegła w ostatnich dniach największe światowe media.

Światowa prasa - m.in. NBC News, Daily Mail, New York Daily News - pisząc o makabrycznej egzekucji, powoływały się na gazetę "Wen Wei Po" z Hongkongu. Według jej doniesień Dzang Song Tek został rozebrany do naga, wrzucony do klatki i zjedzony żywcem przez stado wygłodniałych psów. Śmierci wuja przywódcy miało się zaś przyglądać 300 urzędników i sam Kim Dzong Un. Egzekucja trwała godzinę - relacjonowano.

Światowa prasa podawała jednak, że trudno potwierdzić informacje, którą podał słynący z sensacji hongkoński tabloid. W Gazeta.pl zastrzegaliśmy , za serwisem Slate.com, że rząd Korei Północnej nie ma w zwyczaju prostowania doniesień, jakie na temat sytuacji w kraju pojawiają się w światowych mediach. Jest więc mało prawdopodobne, by oficjalna informacja dotycząca śmierci wuja Kima ujrzała światło dzienne i warto podchodzić do tego typu historii z dystansem.

Chiński satyryk

Amerykański bloger Trevor Powell próbował zweryfikować te doniesienia. I prześledził chronologię wszystkich wpisów na temat śmierci wuja dyktatora, jakie pojawiły się w mediach oraz portalach społecznościowych. Jak wiadomo, po raz pierwszy artykuł o wuju Kima w "Wen Wei Po" pojawił się 12 grudnia. Dwa tygodnie później informację podał singapurski "Straits Times", a później zachodnie media.

Jednak bloger ustalił, że informacja o rzekomym rozszarpaniu przez psy pojawiła się w sieci wcześniej, dzień przed publikacją w "Wen Wei Po", czyli 11 grudnia. Umieścił ją w jednym z chińskich portali społecznościowych Pyongyang Choi Seongho, czyli... chiński satyryk, którego śledzą miliony użytkowników, podaje "The Guardian" . Wszystko wskazuje więc na to, że to stąd "Wen Wei Po" zaczerpnęło swoje informacje.

"Pozbyliśmy się wichrzycielskiego brudu"

Dzang Song Tek, wuj północnokoreańskiego przywódcy, został stracony w pierwszej połowie grudnia. Wcześniej został oskarżony o "tworzenie stronnictw zagrażających państwu", łapówkarstwo oraz "akty deprawacji", takie jak "spotykanie się w niestosowny sposób" z wieloma kobietami oraz nadużywanie narkotyków.

W noworocznym orędziu Kim Dzong Un mówił o "pozbyciu się wichrzycielskiego brudu". - Decyzja naszej partii o wyeliminowaniu antypartyjnego i antyrewolucyjnego elementu pomogła umocnić solidarność w naszej partii - powiedział północnokoreański przywódca w noworocznym orędziu wyemitowanym przez państwową telewizję. Podkreślił, że "stukrotnie" wzmocniło to jedność państwa.

Więcej o: