Francja: Kobieta pozwała do sądu parę, która filmowała jej pijanego syna przed tym, jak utonął

Sylvie Zecca, była policjantka, pozwała do sądu 2 osoby, które drwiły z jej pijanego syna i filmowały go telefonem komórkowym tuż przed tym, jak utonął - opisuje ?The Guardian?. Zecca uważa, że widząc stan jej syna, para powinna udzielić mu pomocy.

"19-letni Vincent zaginął w Bordeaux w marcu 2012 roku. Trzy tygodnie później policyjni nurkowie wydobyli jego ciało z dna rzeki Garonne, która przepływa przez miasto" - napisał "The Guardian" .

Początkowo rodzina chłopaka myślała, że został zamordowany. Jednak policyjne śledztwo wykazało, że chłopak utopił się przypadkowo. Pijany, miał poślizgnąć się i wpaść do rzeki.

Będzie sprawa za nieudzielenie pomocy

Przed tegorocznym Bożym Narodzeniem matka chłopaka oświadczyła, że pozwała do sądu anonimową parę przechodniów, którzy widzieli jej syna feralnego wieczoru. Zeznali oni policjantom, że nastolatek był "bardzo pijany i prawie zasypiał". Ale zamiast pomóc chłopakowi, para zaczęła z niego drwić, sfilmowała go telefonem i patrzyła, jak odchodzi. Policja oświadczyła, że oprócz anonimowej pary chłopaka mijało więcej osób, ale tylko te dwie zatrzymały się, by go sfilmować.

Francuskie prawo mówi, że za "nieudzielenie pomocy w niebezpieczeństwie" grozi odpowiedzialność cywilna i karna. Można za to trafić do więzienia na okres do pięciu lat i zapłacić grzywnę w wysokości do 75 tys. euro. Sąd może też przyznać rekompensatę rodzinie ofiary zdarzenia.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: