Owsiak: Ludzie siedzą cicho i nie reagują na to, że ktoś katuje dziecko. Czasami myślę, że Polska to chory kraj

- Przypadków przemocy wobec dzieci jest coraz więcej. Ludzie czują się bezkarni, bo otoczenie nie chce się mieszać w cudze sprawy. Przeciętny Kowalski, słysząc przez ścianę wrzeszczącego na dziecko faceta, myśli: nawet jak typa zamkną, zaraz wyjdzie i zemści się. I po co mi to? - powiedział Jerzy Owsiak w rozmowie z portalem Wirtualna Polska. - Czasami myślę, że Polska to chory kraj - dodał.

Owsiak starał się odpowiedzieć na pytanie, skąd się bierze agresja w ludziach, którzy mają pod opieką dzieci. - Przypadków przemocy wobec dzieci jest coraz więcej. Ludzie czują się bezkarni, bo otoczenie nie chce się mieszać w cudze sprawy. Sąsiedzi boją się zeznań, ciągania po sądach. Przeciętny Kowalski, słysząc przez ścianę wrzeszczącego na dziecko faceta, myśli: nawet jak typa zamkną, zaraz wyjdzie i zemści się. I po co mi to? - powiedział twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

- Szlag mnie trafia, że instytucje powołane do radzenia sobie z patologiami milczą. Z jednej strony jestem patriotą, cieszę się z ludzkiej dobroci okazywanej podczas WOŚP, z drugiej - mam doła na widok pobitego dziecka, bo widząc taki obrazek, zastanawiam się, dlaczego ten cały system się wali? Skąd tylu niezadowolonych z życia, odreagowujących stres w tak haniebny sposób na dzieciakach? - oświadczył Owsiak. Jak dodał, mówiąc o instytucjach, które milczą, miał na myśli Kościół i Marka Michalaka, rzecznika praw dziecka. - Dziwię się, dlaczego Michalak nie odwiedził chłopca z Bytomia. Powinien przejąć się sprawą - dodał Owsiak.

"Stalińska byłaby lepszym rzecznikiem. Wychodziła z pomysłami jak taran"

Twórca WOŚP powiedział też, że jego zdaniem lepszym kandydatem na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka byłaby Dorota Stalińska. - To osoba, która wiele zrobiła podczas kampanii dotyczącej bezpieczeństwa pieszych na drodze. Wychodziła ze swoimi pomysłami jak taran. I apeluję, by zapytać ją, czy podjęłaby to wyzwanie - mówił.

Jerzy Owsiak odniósł się też do swojego pomysłu zaostrzenia kar za maltretowanie dzieci. - Na razie nie podjął tematu żaden z polityków. Nie jestem naiwny i wiem, że nic nie dzieje się błyskawicznie - powiedział. - Nawet jeśli kary będą większe, nie wyeliminują bestialstwa. Rzecz w tym, by zwrócić uwagę na opiekunów, którzy cicho siedzą i nie reagują na to, że partner katuje dziecko. Nie może być tak, że ten, który przyzwala na agresję, czuje się bezkarny - dodał.

Więcej na stronie portalu Wirtualna Polska >>

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: