Bezrobotny od lat dziennikarz miał stracić dach nad głową. Uratowali go internauci

- Nie mogę już więcej mówić, że ten świat jest do niczego - napisał na blogu bezrobotny dziennikarz z Północnej Karoliny. Jeszcze kilka dni temu miał być wyrzucony na bruk. Na portalu internetowym, z którego korzystał pierwszy raz w życiu, poprosił o 900 dolarów na spłatę czynszu. Internauci okazali się jednak znacznie hojniejsi. W ciągu trzech dni mężczyzna uzbierał ponad 4500 dolarów. I suma wciąż rośnie.

Craig Lindsey stracił pracę w jednej z amerykańskich redakcji w 2011 roku. Od tego czasu mimo poszukiwań nie mógł znaleźć nowej. Łapał tylko dorywcze zajęcia. - Próbuję nie myśleć o sobie jak o nieudaczniku. Jednak w mojej obecnej sytuacji jest to trudne - napisał na popularnej platformie blogowej Tumblr.

Lindsey zalegał z czynszem. W styczniu właściciel miał go wyrzucić z mieszkania. W sylwestra Craig zdecydował się na desperacki krok. Na portalu Indiegogo, który umożliwia zbiórkę pieniędzy, założył konto z prośbą o wsparcie . - Pierwszy raz robię coś podobnego, dlatego nie wiem, jaki to przyniesie skutek - napisał na portalu. - Nie mam się na kim wesprzeć. Moi przyjaciele starają się mi pomóc, ale oni mają także własne problemy.

"Ludzie chcą pomagać"

Poprosił o 900 dolarów na spłatę czynszu. Odpowiedź internautów przeszła wszelkie oczekiwania. - Możecie przestać wysyłać pieniądze - zaapelował na Tumblr, gdy uzbierana kwota przekroczyła 4000. Jednak zbiórka na Indiegogo kończy się w momencie wyznaczonym na początku przez użytkownika. Termin mija jutro. Dziś Craig jest już bogatszy o ponad 4500 dolarów. Dzięki temu może nie tylko wyrównać zaległości, ale także opłacić czynsz z dwumiesięcznym wyprzedzeniem.

- Ta sprawa czegoś mnie nauczyła - wyznał w emocjonalnej notce na Tumblr. - Po pierwsze ludzie nie są okropni. Po drugie, chociaż nikt nie chce cudzej litości, czasem trzeba schować dumę do kieszeni i poprosić o pomoc. I wtedy ludzie chętnie pomogą.

Więcej o: