Materna ironicznie: "Piłkarki nie po polsku śpiewały hymn. Hymn Polski wymaga powagi i smutku na twarzy, a nie jakiejś radości"

"Nienaturalnie i nie po polsku zachowywały się polskie piłkarki ręczne na mistrzostwach świata. Zacznę od hymnu śpiewanego przed meczem..." - pisze w najnowszym "Newsweeku" Krzysztof Materna.

Materna komentuje zachowanie polskich piłkarek ręcznych, które zajęły w Serbii czwarte miejsce w mistrzostwach świata. To historyczny sukces Polek w tej dyscyplinie. Jednak zdaniem komentatora "Newsweeka" samo zachowanie piłkarek było "nienaturalnie" i "nie po polsku".

W ironicznym komentarzu Krzysztof Materna zwraca uwagę na to, jak Polki śpiewały hymn ("Hymn Polski wymaga powagi i smutku na twarzy, a nie jakiejś, nie wiadomo z czego płynącej, radości"). Publicysta przewrotnie ocenia, że poważnie hymn śpiewała Edyta Górniak w 2002 roku, "poważnie też śpiewają go nasi reprezentacyjni piłkarze, którzy wiedzą, o czym śpiewają, i myślą o tym, ile ofiar ponieśliśmy w drodze z ziemi włoskiej do Polski".

Radość? "Polki, nic się nie stało"

Materna przypomina o znanej wszystkim "piosence": "Polki, nic się nie stało". "Niestety, nie usłyszeliśmy tego utworu, a piłkarki w jakimś bliskim szatanowi tańcu trzymały się za ręce, skakały jak oszalałe, budząc w nas zażenowanie. Moim zdaniem musiały być wychowane w ideologii gender" - puentuje komentator.

Cały komentarz w najnowszym wydaniu "Newsweeka".

Więcej o: