Kto zarobił, a kto stracił na komputerach dla szkół? Prokuratura oskarża m.in. byłą dyrektor z MEN o oszustwa przy zakupach

Prokuratura oskarża cztery pracownice firmy, która wyposażała szkoły w sprzęt komputerowy, oraz b. dyrektor z MEN o współudział w oszustwach przy dostarczaniu komputerów do placówek oświatowych.

Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie zakończyła właśnie siedmioletnie śledztwo i wysłała do sądu akt oskarżenia. Na ławie oskarżonych zasiądą cztery pracownice jednej z firm tworzących w 2005 r. konsorcjum dostawców sprzętu komputerowego do placówek oświatowych. Nie tylko do szkół, ale też do poradni psychologiczno-pedagogicznych.

Agnieszka A., Wiesława S., Karolina B. i Jadwiga R. mają odpowiedzieć za oszustwa, pomocnictwo w oszustwie, poświadczenia nieprawdy i podrabianie dokumentów. Piątym oskarżonym jest Bogdan B., który w 2005 r. był dyrektorem administracyjnym w MEN.

Akt oskarżenia liczy prawie 1300 stron. Przesłuchano 12 tys. osób. Prokuratorskie postępowanie prowadzono z zawiadomienia NIK. Izba w 2006 r. bardzo negatywnie oceniła realizację rządowego programu z 2005 r., który kosztował ok. 400 mln zł i obejmował ponad 8 tys. placówek. Prokuratura twierdzi, że szkoły kwitowały odbiór komputerów, których nie otrzymały lub otrzymały, ale inne.

Cały artykuł w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: