Chodorkowski: Z powodów rodzinnych prosiłem Putina o ułaskawienie. Nie poruszałem kwestii zarzutów

Uwolniony dzisiaj biznesmen Michaił Chodorkowski poinformował w oświadczeniu, że z przyczyn rodzinnych poprosił Władimira Putina o ułaskawienie. Dodał, że w liście do prezydenta Rosji nie poruszał kwestii zarzutów, jakie na nim ciążą.

Ułaskawiony przez Putina były szef koncernu Jukos Michaił Chodorkowski jest już w Berlinie. Kilka godzin wcześniej dysydent opuścił kolonię karną w Karelii przy granicy z Finlandią. Putin w dekrecie uzasadnił ułaskawienie Chodorkowskiego względami humanitarnymi.

"Kwestia zarzutów nie została poruszona"

Po wylądowaniu w Berlinie Chodorkowski zamieścił na swojej stronie oświadczenie :

"12 listopada zwróciłem się do prezydenta z prośbą o ułaskawienie i cieszę się z pozytywnej decyzji. Kwestia przyznania się do winy nie była poruszana.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przez te lata śledzili sprawę, wspierali mnie i moją rodzinę oraz wszystkim tym, którzy zostali niesłusznie skazani. Nie mogę się doczekać chwili, kiedy będę mógł przytulić moją rodzinę i osobiście uścisnąć dłoń wszystkim moim przyjaciołom i znajomym.

Myślę o tych, którzy nadal są w więzieniu.

Oddzielne podziękowania kieruję do Hansa-Dietricha Genschera za jego osobiste zaangażowanie w moją sprawę. Teraz chcę spłacić dług, jaki mam u moich rodziców, żony i dzieci. Nie mogę się doczekać, kiedy ich zobaczę.

Mam okazję spędzić święta z rodziną. Życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku i Bożego Narodzenia".

Skazani za domniemane przestępstwa gospodarcze

Dzisiaj służba prasowa Kremla poinformowała, że Putin podpisał dekret o ułaskawieniu Michaiła Chodorkowskiego. Wkrótce po tym agencja Interfax przekazała, że były szef koncernu naftowego Jukos został zwolniony z łagru.

Chodorkowski - podobnie jak jego partner biznesowy Płaton Lebiediew - odbywał karę 10 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności za domniemane przestępstwa gospodarcze, w tym pranie brudnych pieniędzy. Chodorkowski miał wyjść na wolność w sierpniu 2014 roku. Lebiediew opuści kolonię karną w maju 2014 roku.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: