"Gdyby polskie tygodniki katolickie ogłaszały człowieka roku, papież Franciszek nie miałby najmniejszych szans"

- Mówiąc trochę żartobliwie, gdyby polskie tygodniki katolickie ogłosiły człowieka roku 2013, to papież Franciszek nie miałby najmniejszych szans. Im bardziej papież będzie realizował swoją politykę, tym bardziej polski Kościół będzie wydawał się anachroniczny i anty-Franciszkowy - mówił Jarosław Makowski z Instytutu Obywatelskiego, komentując wybór papieża Franciszka na człowieka roku przez tygodnik "Time".

Człowiekiem Roku 2013 tygodnika "Time" został papież Franciszek, nazwany przez redakcję "70-letnią supergwiazdą" i "papieżem ludzi". "Przybrał imię pokornego świętego i wezwał Kościół do uzdrowienia" - czytamy w uzasadnieniu wyboru papieża Franciszka na człowieka roku. Redakcja tygodnika doceniła przede wszystkim fakt, że Franciszek, określony "70-letnią supergwiazdą", jest "zdolny do przeprowadzenia zmian" w Watykanie.

"Nie ma poczucia, że pozjadał wszystkie rozumy"

- Franciszek urzeka, również laickie środowiska, jakim jest niewątpliwie tygodnik "Time", tym, że wszelkie reformy chce zaczynać od siebie. I zanim zaczyna wymagać od innych, wymaga od siebie - mówił w radiu TOK FM Jarosław Makowski z IO. Dodał, że kluczowe jest, że Franciszek "nie pozostaje na poziomie deklaracji i słów. Dowodem na to jest choćby komisja ds. pedofilii, która została kilka dni temu powołana. I zostało powiedziane, że organa kościelne mają współpracować z organami państwowymi, że ofiary będą mogły liczyć na pomoc instytucji kościelnych. To wszystko pokazuje, że papież Franciszek zupełnie serio traktuje reformy. Ważnym sygnałem było też powołanie ośmiu kardynałów - watykańskiego rządu. To powrót do kolegialności. Kluczowe jest, że papież nie ma poczucia, że pozjadał wszystkie rozumy".

"Trzeba być zupełnie szalonym..."

- Reforma kurii rzymskiej nie udała się ani Janowi Pawłowi II, ani Benedyktowi, który przecież spędził 25 lat jako szef Kongregacji ds. Nauki i Wiary. Znał te wszystkie mechanizmy, a jednak się poddał, uznał, że to jest ponad jego siły - mówił Makowski. - I teraz przychodzi ktoś, kto jest zupełnie szalony. Bo żeby zreformować kurię, trzeba być szalonym. I Franciszek taki jest. Ale z drugiej strony jest też pokorny. To właśnie urzeka. Jak to, że chce rządów autorytarnych, ale dąży do zmiany poprzez budowanie koalicji na rzecz tych zmian - stwierdził.

- Te wszystkie cechy, o których pan mówi, stoją w zupełnej sprzeczności z postawą polskiego Kościoła. Na ile ta taktyka Franciszka może zadziałać na polski Kościół? - pytała prowadząca program "Post Factum" Agata Kowalska.

- Nie ulega wątpliwości, że najbardziej na niekorzyść samego Kościoła w Polsce działają dziś jego biskupi. Mówiąc trochę żartobliwie, gdyby polskie tygodniki katolickie ogłosiły człowieka roku 2013, to papież Franciszek nie miałby najmniejszych szans. Nie spełnia tych wszystkich negatywnych kryteriów: arogancja, wyniosłość, nieomylności, bizantyjskość. Im bardziej papież będzie realizował swoją politykę, tym bardziej polski Kościół będzie wydawał się anachroniczny i anty-Franciszkowy - podsumował Makowski.

Więcej o: